NSA: gmina nie może dowolnie zmieniać wysokości zabudowy

Samorządowcy nie mają prawa modyfikować założeń planu zagospodarowania przestrzennego, nie biorąc pod uwagę interesu mieszkańców.

Publikacja: 22.03.2023 15:00

NSA: gmina nie może dowolnie zmieniać wysokości zabudowy

Foto: Adobe Stock

Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrywał sprawę mężczyzny, który zaskarżył uchwałę gminy uwzględniającą zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Choć mieszkaniec jest właścicielem nieobjętej nim działki, ta bezpośrednio przylega do terenu, na którym jego założenia już obowiązują. W opinii skarżącego dopuszczenie do tego, by okoliczna zabudowa mogła mieć wysokość nawet do 25 metrów, pozwoli na zwiększenie aktywności funkcjonującej już w okolicy firmy, zajmującej się skupem i przetwórstwem zboża. Możliwość postawienia wysokich silosów w pobliżu nieruchomości, zdaniem mieszkańca rażąco narusza jego prawo własności.

Mężczyzna wskazał, że wysokie zbiorniki w okolicy stanęły już wcześniej, mimo że nie dopuszczał tego ówcześnie obowiązujący plan miejscowy, a zatem stanowiło to samowolę budowlaną. Zaś wprowadzenie jego nowej wersji miało legalizować takie działanie. Pierwotnie gmina próbowała zmienić plan w taki sposób, żeby zabudowa sięgać mogła nawet 35 metrów, ale ostatecznie obniżyła dozwoloną wysokość o metrów dziesięć. Jednak w opinii mieszkańca wciąż nie miało to nic wspólnego z ładem przestrzennym. On natomiast swoją nieruchomość planował przeznaczyć na cele mieszkaniowe, więc harmonia zabudowy miała dla niego duże znaczenie. Uznał, że jego uzasadnione interesy są w ten sposób poświęcane dla realizacji interesów spółki zbożowej.

Czytaj więcej

Rewolucja w zagospodarowaniu przestrzennym coraz bliżej

W odpowiedzi na tę skargę rada gminy wniosła o jej oddalenie, argumentując, że powołuje się on wyłączenia na własne interesy faktyczne, czyli jednostkowe, a nie prawne, czyli określone przepisami. Nie zgodziła się z zarzutem naruszenia ładu przestrzennego, wskazując, że odległość obszaru objętego miejscowym planem od granicy zabudowy jest wystarczająca. Zapewniła, że prowadzona przez firmę działalność gospodarcza wypełnia standardy środowiskowe.

Jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu przychylił się do stanowiska mieszkańca i stwierdził nieważność uchwały gminy. Uznał, że mężczyzna mógł ją zaskarżyć, mimo że jego nieruchomość nie leży bezpośrednio na terenie objętym spornym planem. Podzielił stanowisko, że dopuszczenie w sąsiedztwie wysokiej zabudowy narusza interes prawny skarżącego, bo ogranicza jego prawo własności i możliwość korzystania z własnej nieruchomości.

Sąd przyznał, że gminie przysługuje tzw. władztwo planistyczne, ale nie może ono być utożsamiane z dowolnością. Przepisy ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym zobowiązują organ do ważenia interesu publicznego i prywatnego, gdy ten drugi zakłada utrzymanie stanu już istniejącego. Musi też on pochylać się nad kierowanymi w sprawie wnioskami i uwagami. Nie oznacza to zaś zakazu modyfikowania planu, a jedynie konieczność wykazania, że wprowadzane zmiany są zasadne. Tylko w taki sposób gmina może udowodnić, że nie przekracza granic władztwa planistycznego, a tym samym nie narusza prawa własności. W tym konkretnym przypadku ważenie interesów nie może polegać na windowaniu parametrów zabudowy tylko po to, żeby potem nieco je obniżyć, co ma dawać wrażenie wypracowania kompromisu.

Wyrok ten zaskarżyła gmina, ale NSA oddalił jej skargę kasacyjną i uznał, że decyzja o zmianie planu została podjęta z naruszeniem przepisów. Naczelny sąd nie zgodził się z zarzutem, że mieszkaniec nie miał interesu prawnego w całej sprawie. - Co prawda jego nieruchomość nie została objęta miejscowym planem, ale linia orzecznicza sądów administracyjnych, a także poglądy doktryny, idą kierunku (uznania), że właściciele nieruchomości nim nieobjętych, również mogą mieć interes prawny i legitymację do jego zaskarżenia – wskazał NSA. Jak podkreślił, szczególnie dotyczy to sytuacji, w których nieruchomość przylega do obszaru objętego spornymi założeniami. - I tak jak w tym przypadku, konsekwencje tych ustaleń, mogą wpływać i wpływają negatywnie na zakres korzystania z przysługującego właścicielowi prawa do korzystania ze swojej nieruchomości – podkreślił sąd.

Sygnatura: akt. II OSK 774/20.

Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrywał sprawę mężczyzny, który zaskarżył uchwałę gminy uwzględniającą zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Choć mieszkaniec jest właścicielem nieobjętej nim działki, ta bezpośrednio przylega do terenu, na którym jego założenia już obowiązują. W opinii skarżącego dopuszczenie do tego, by okoliczna zabudowa mogła mieć wysokość nawet do 25 metrów, pozwoli na zwiększenie aktywności funkcjonującej już w okolicy firmy, zajmującej się skupem i przetwórstwem zboża. Możliwość postawienia wysokich silosów w pobliżu nieruchomości, zdaniem mieszkańca rażąco narusza jego prawo własności.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konsumenci
Rzecznik generalny TSUE o restrukturyzacji Getin Banku: ocenić musi polski sąd
Praca, Emerytury i renty
Rząd ma problem z emeryturami. Trybunał wymusił kosztowne zmiany
Prawo dla Ciebie
Miliony z Funduszu bez konkursów. Eksperci są pewni: Ziobro złamał konstytucję
Podatki
Skarbówka będzie łapać już tylko prawdziwych oszustów
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Sądy i trybunały
SN dopuszcza piętrowe wyłączenia sędziów
Płace
Ostatnia taka podwyżka pensji. W przyszłym roku czeka nas rewolucja