Średnia cena, jaką według multiagencji ubezpieczeń Punkta płacili posiadacze aut w październiku za obowiązkowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, wyniosła 535 zł. To o 7 zł mniej niż miesiąc wcześniej, ale już o 20 zł taniej niż przed rokiem. Wtedy OC kosztowało średnio 555 zł. Kres niskich cen OC zapowiadano już od kilku kwartałów, tymczasem zarówno w listopadzie, jak i miesiąc wcześniej, faktycznie odnotowano niewielkie – ale jednak – spadki.

– To, że towarzystwa ubezpieczeniowe wciąż odwlekają podwyżki, to bezpośredni efekt świadomej strategii walki o udziały w rynku, w której okres mniejszej aktywności użytkowników pojazdów w okresie pandemicznym mógł służyć jako wytłumaczenie agresywnej polityki cenowej. W świetle aktualnych czynników ekonomicznych między innymi inflacji i presji płacowej oraz nowych regulacji, podwyżki są nieuniknione – ostrzega jednak Michał Daniluk, prezes multiagencji Punkta.

Już dziś są jednak miejscowości, gdzie ceny OC znacząco odbiegają od średniej. Najmocniej w kieszeniach odczuwają to kierowcy z miejscowości sąsiadujących z dużymi aglomeracjami miejskimi. Przykładami takich, wyraźnie droższych od średniej krajowej, „sypialni” dużych miast są: Świętochłowice w województwie śląskim (ze średnią ceną 762 zł), Reda w pomorskim (740 zł), Police w zachodniopomorskim (729 zł) czy podwarszawskie Piaseczno (728 zł).

Czytaj więcej

Polisy ciągle drożeją, ale jest dobra wiadomość

– Ta sytuacja to efekt świadomości analityków ryzyka towarzystw ubezpieczeniowych, że pojazdy zarejestrowane w powiatach „niskoszkodowych” realnie użytkowane są w obszarach o najwyższej częstości szkód – wyjaśnia Michał Daniluk.

Statystycznie najtańszym województwem w Polsce jest podkarpackie, gdzie klienci płacą średnio o 17 proc. mniej od średniej krajowej (czyli 445 zł). Najdrożej jest w Pomorskiem, gdzie za OC płaci się o 15 proc. więcej od średniej krajowej (617 zł).

Nie mają lekkiego życia również właściciele hybryd. Średnia cena OC dla aut z napędem hybrydowym była w listopadzie o 30 proc. wyższa od średniej krajowej – wyniosła 697 zł. Dla porównania – średnia cena OC dla benzyniaka (514 zł) nie dość, że jest o niemal 4 proc. niższa od średniej krajowej, to aż o 26 proc. tańsza od OC dla hybrydy. – Pojazdy hybrydowe systematycznie wypierają w obszarze flot pojazdy z napędem dieslowskim. Ich udział w globalnej flocie pojazdów zarejestrowanych i użytkowanych systematycznie rośnie. Charakter napędu ukierunkowuje pojazdy hybrydowe do użytkowania przede wszystkim w obszarach miejskich, o wyższej częstości szkód – tłumaczy prezes Punkty.

Wiele wskazuje na to, że to ostatnie chwile z tanim OC. Od listopada obowiązują nowe wytyczne KNF w zakresie likwidacji szkód komunikacyjnych, które zdaniem ubezpieczycieli przełożą się na solidne podwyżki cen. To ma położyć kres trwającej od trzech lat wojnie cenowej na rynku OC.