Reklama

Ubezpieczenia morskie w kryzysie

Towarzystwa zbierają coraz mniej składek z ubezpieczeń morskich. W pierwszym półroczu tego roku wyniosły one 41,8 mln zł, co oznacza spadek o ponad 13 proc. rok do roku.
Ubezpieczenia morskie w kryzysie

Foto: Fotolia

Jeszcze gorsza jest sytuacja w ubezpieczeniach OC za żeglugę morską i śródlądową, gdzie w pierwszym półroczu 2017 r. składka wyniosła 17,86 mln zł, spadając w ciągu roku o prawie 20 proc.

Jak tłumaczy Katarzyna Lipska, dyrektor Biura Marsh w Gdańsku, przypis składki zbierany przez ubezpieczycieli w tym segmencie jest bezpośrednio związany z koniunkturą panującą na rynkach światowych, w tym obecnym silnym spowolnieniem w obszarze wydobycia ropy i gazu oraz spowolnieniem na rynku frachtu morskiego.

– Utrzymujący się od niemal dziesięciu lat niski poziom stawek frachtowych w żegludze towarowej, a także zauważalna w ostatnich latach zapaść rynku offshore doprowadziły do zmniejszenia wielkości tonażu, którym operują polscy armatorzy – wyjaśnia Piotr Dudek, dyrektor zarządzający Departamentu Ubezpieczeń Morskich w Willis Towers Watson.

Armatorzy intensywnie poszukują oszczędności, co przekłada się na ubezpieczenia. Dekoniunktura powoduje także systematyczny spadek wartości statków, czyli w praktyce bazy do kalkulacji składek za ubezpieczenie, gdyż im niższa wartość statku, tym niższa suma ubezpieczenia, a co za tym idzie, także niższa składka.

– Zmniejszenie opłacalności przewozów morskich spowodowało spadek wartości jednostek pływających i ich sum ubezpieczenia – dodaje Piotr Dudek.

Reklama
Reklama

Portfel ubezpieczycieli oparty jest w dużej mierze na umowach zawieranych pod konkretne kontrakty na budowę jednostek pływających.

– Problemy przemysłu stoczniowego związane ze światową dekoniunkturą w obszarze offshore i brakiem zamówień na nowe jednostki przekładają się zatem bezpośrednio na wielkość przypisu składki zbieranej przez polskich ubezpieczycieli – mówi Katarzyna Lipska.

Przyczyną spadków jest też to, że nasz największy armator, czyli Polska Żegluga Morska, odnawia flotę.

– Jest to proces wieloletni, w międzyczasie jednak firma licznie wycofywała i wycofuje stare jednostki z eksploatacji – tłumaczy Zbigniew Foltyński, dyrektor zarządzający, Obszar Ubezpieczeń Morskich, STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi.

Przyczyną słabszych wyników finansowych polskich asekuratorów morskich było także wycofywanie się Warty z rynku ubezpieczeń międzynarodowych, które w szczytowym okresie przynosiły jej znaczący udział w portfelu morskim. Warta wycofała się z tego obszaru aktywności w 2015 r., ale efekty w przypisie składki mogą być jeszcze odczuwalne w pierwszym półroczu 2017 r.

Nie tylko składki spadają. Zdecydowanie w dół idą także odszkodowania. Wypłaty z tytułu odpowiedzialności cywilnej za żeglugę morską i śródlądową spadły w ciągu roku o ponad 50 proc. do 2,33 mln zł w pierwszym półroczu 2017 r., a w ubezpieczeniach żeglugi spadek rok do roku wyniósł ponad 70 proc. (do ok. 21,5 mln zł).

Reklama
Reklama

– Ograniczenie szkodowości jest efektem zmniejszenia aktywności żeglugowej w związku z kryzysem oraz wycofaniem starego i wyeksploatowanego tonażu przez polskich armatorów – tłumaczy Piotr Dudek.

Ubezpieczenia
Nowy prezes LINK4 ze zgodą KNF. Plan na przyszłość spółki pod koniec miesiąca?
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Ubezpieczenia
Ubezpieczyciele reagują na wojnę. Klienci dostają bezpłatne przedłużenia polis
Ubezpieczenia
Ubezpieczyciele reagują na wojnę. Ataki na tankowce zwiększą koszty transportu ropy
Ubezpieczenia
Fuzje i przejęcia: czy Polska to ryzykowny rynek?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama