SN: Niedoubezpieczenie nie zmniejsza odszkodowania

To ubezpieczyciel powinien dopilnować, by składka odpowiadała wartości rzeczy. Jej zaniżenie nie powinno obciążać odszkodowania dla ubezpieczonego.

Aktualizacja: 16.12.2014 08:42 Publikacja: 16.12.2014 08:14

SN: Niedoubezpieczenie nie zmniejsza odszkodowania

Foto: www.sxc.hu

Dom ubezpieczono na 1,5 mln zł, choć wart był 2,5 mln zł. Po jego spaleniu sądy niższych instancji zmniejszyły odszkodowanie proporcjonalnie do niedoubezpieczenia. I zamiast 1,3 mln zł zasądziły 876 tys. odszkodowania. Sąd Najwyższy orzekł, że to niedopuszczalne.

Dom był droższy

SN zajmował się sprawą Marka R. i Jacka S., właścicieli domu, który w znacznej części strawił pożar. W umowie ubezpieczenia jego wartość określili na 1,5 6 mln zł (tzw. suma ubezpieczenia). Tymczasem w postępowaniu likwidacyjnym, a następnie przed sądami, ustalono, że na dzień pożaru była znacznie wyższa.

Sąd Okręgowy w Tarnowie oszacował ją na 2,7 mln zł, a krakowski Sąd Apelacyjny na 2,4 mln zł. W ogólnych warunkach ubezpieczenia pozwanego towarzystwa zastrzeżono jednak, że niedoubezpieczenie proporcjonalnie zmniejsza kwotę odszkodowania. I sądy niższych instancji odpowiedni ją zmniejszyły.

Jedyna różnica w wyrokach wiązała się ze wspomnianą różnicą w wycenie budynku. SO zmniejszył odszkodowania do 58 proc. szkody, a SA do 65 proc. W efekcie obaj ubezpieczeni uzyskali po 438 tys. zł zamiast po 673 tys. zł.

Obowiązki zakładu

I z tego powodu sprawa trafiła do Sądu  Najwyższego. Ten uchylił werdykt SA.

SN wskazał, że skoro w ubezpieczeniach majątkowych składka odpowiada ryzyku ubezpieczeniowemu, a zakład ubezpieczeń pobiera ją od kwoty ubezpieczenia, to w razie wystąpienia szkody o wysokości odszkodowania powinna decydować nie wartość przedmiotu ubezpieczenia, ale suma ubezpieczenia. Regułą zatem powinno być odszkodowanie odpowiadające wysokością szkodzie, a jego granicą suma ubezpieczenia. Klauzula ograniczająca odpowiedzialność ubezpieczyciela może być uznana za niedopuszczalną w relacji z konsumentami.

– W tej sprawie razi nielojalność zakładu ubezpieczeń wobec konsumenta – wskazał w uzasadnieniu Wojciech Katner, sędzia sprawozdawca. – Jeśli ubezpieczyciel zaakceptował bez własnej weryfikacji wartość ubezpieczanego domu, to dokonywanie weryfikacji tej wartości dopiero na etapie postępowania likwidacyjnego przeczy zasadzie równości stron umowy  i narusza zasady uczciwości gospodarczej po stronie ubezpieczyciela (przedsiębiorcy).

W konsekwencji SN zwrócił sprawę SA do ponownego rozpoznania.

– Z zadowoleniem przyjmujemy prokonsumenckie podejście SN do zasady proporcji w praktyce ubezpieczeniowej – mówi mecenas Aleksander Daszewski z Biura Rzecznika Ubezpieczonych. – Od lat sprzeciwialiśmy się jej w obrocie konsumenckim, w szczególności kiedy ubezpieczyciele stosowali ją wobec powodzian w 2010 r. To krzywdząca metoda, ponieważ prawidłowa wycena poszczególnych składników majątku, np. domu, samochodu itd., wymaga specjalistycznej wiedzy z dziedziny rzeczoznawstwa majątkowego, co przekracza możliwości konsumentów. W naszej ocenie reguła proporcji narusza też zasadę ekwiwalentności świadczeń. Ubezpieczający bowiem za określoną wysokość składki ma prawo oczekiwać odszkodowania ubezpieczeniowego odpowiadającego wysokości szkody, byle nie przekraczało ono sumy ubezpieczenia – uważa mecenas Daszewski.

sygnatura akt: III CSK 302/13

prof. Marcin Orlicki z Katedry Prawa Cywilnego, Handlowego i Ubezpieczeniowego Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Praktyka stosowania reguły proporcji przy niedoubezpieczeniu jest   stosowana od dziesięcioleci w bardzo wielu systemach prawnych. Sama ta reguła nie godzi bowiem w prawa ubezpieczającego, lecz zwiększa różnorodność umów. Problemem może być natomiast sposób korzystania z niej. Niekiedy bowiem ubezpieczyciele nie tłumaczą jasno, jakie są skutki zaniżenia sumy ubezpieczenia i na czym polega reguła proporcji. Zdarza się również, że ubezpieczający pozbawiony jest uprawnienia do samodzielnego określania wysokości sumy ubezpieczenia. Wydaje mi się, że dużo lepiej walczyć z niewłaściwym korzystaniem z reguły proporcji, która w swej istocie jest pożyteczna.

Dom ubezpieczono na 1,5 mln zł, choć wart był 2,5 mln zł. Po jego spaleniu sądy niższych instancji zmniejszyły odszkodowanie proporcjonalnie do niedoubezpieczenia. I zamiast 1,3 mln zł zasądziły 876 tys. odszkodowania. Sąd Najwyższy orzekł, że to niedopuszczalne.

Dom był droższy

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Trybunał: nabyli działkę bez zgody ministra, umowa nieważna
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Praca, Emerytury i renty
Czy każdy górnik może mieć górniczą emeryturę? Ważny wyrok SN
Prawo karne
Kłopoty żony Macieja Wąsika. "To represje"
Sądy i trybunały
Czy frankowicze doczekają się uchwały Sądu Najwyższego?
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona