Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są plany Iranu dotyczące kontroli i opłat za tranzyt Cieśniną Ormuz.
  • Zaznacza rozbieżności statusu prawnego cieśniny a roszczeniami Iranu do jej kontroli.
  • Ocenia wpływ na europejskie dostawy paliw lotniczych dla sektora cywilnego i wojskowego.
  • Zwraca uwagę na rosnące znaczenie paliw syntetycznych (SAF, eSAF) jako odpowiedzi na kryzys.
  • Przedstawia wyzwania i perspektywy produkcji eSAF w Europie, analizując kwestię kosztów.
  • Wspomina o spadku liczby funkcjonujących rafinerii w Europie w ostatnich latach.

Dla Europejczyków to fatalna informacja – i to nie tylko dla cywilnego lotnictwa, ale także dla wojska. Wszystkie samoloty w krajach europejskich korzystały dotychczas z dostaw paliwa lotniczego właśnie z Bliskiego Wschodu. Są jednak i dobre wiadomości. Obecna sytuacja może przyspieszyć produkcję SAF oraz paliwa syntetycznego eSAF i w ten sposób – choć częściowo – uniezależnić Europę od dostaw z Bliskiego Wschodu – pisze „Politico”.

Cieśnina Ormuz

Cieśnina Ormuz

Foto: PAP

Kryzys w Cieśninie Ormuz

Irańczycy zorientowali się, że są w stanie trzymać świat w szachu, kontrolując dostęp do Ormuzu. W tej chwili uzurpują sobie prawo do pełnej kontroli tego szlaku. Chcą to usankcjonować, tak aby rząd w Teheranie miał wyłączne prawo do „suwerenności, kontroli oraz nadzoru” – podały Fars i Tasnim, dwie agencje informacyjne związane z irańskimi organami bezpieczeństwa.

Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio szybko zareagował na te informacje i stwierdził, że plany pobierania opłat byłyby nielegalne. Nie odniósł się jednak do uzurpowania sobie przez Iran kontroli nad Ormuzem ani do pomysłu swojego przełożonego, Donalda Trumpa, który chciałby zmienić nazwę cieśniny na „Trump”.

Czytaj więcej

Wojna blokuje dostawy medyczne. Afryce grozi kolejna fala cholery

Cieśniną Ormuz w czasach pokoju przepływała jedna piąta światowej produkcji ropy i paliw transportowanych drogą morską. Sytuacja drastycznie zmieniła się 28 lutego, kiedy USA i Izrael zaatakowały Iran, a ten odpowiedział ostrzałem krajów Zatoki.

Donald Trump próbował doprowadzić do udrożnienia Ormuzu zarówno prośbami, jak i groźbami – bez efektu. Stara się także wciągnąć w konflikt kraje NATO, które miałyby wysłać w ten region swoje okręty wojenne – również bezskutecznie. Jedynym rezultatem było to, że Iran zasugerował w liście do ONZ możliwość bezpiecznego przepływu dla statków z krajów uznawanych za „przyjazne”. Teraz rzecznik irańskiego MSZ, Esmail Baghaei, ujawnił, że plan zakłada pobieranie opłat za taki tranzyt.

Kto kontroluje Cieśninę Ormuz

W najwęższym miejscu cieśnina ma szerokość 45 km i leży na wodach terytorialnych zarówno Iranu, jak i Omanu. Zgodnie z prawem międzynarodowym jest to szlak wodny, którym mogą swobodnie poruszać się statki wszystkich państw.

Czytaj więcej

Rolnicy zapłacą więcej. Wojna w Iranie napędza wzrost cen nawozów

To jednak teoria. Iran nie podpisał dokumentów regulujących status cieśniny i od lat twierdzi, że go one nie obowiązują. Obecnie uznaje, że daje mu to przewagę strategiczną i możliwość dowolnego zarządzania ruchem – otwierania, zamykania lub selektywnego przepuszczania statków.

W efekcie po obu stronach Ormuzu czeka obecnie około 3 000 jednostek, które liczą na przepłynięcie – wyliczył S&P Global Market Intelligence. W „normalnych” czasach przepustowość wynosiła około 120 statków dziennie.

Czytaj więcej

Azja w wielkim kryzysie. Praca online, racjonowanie paliw

Islamski Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował w ostatni piątek o zawróceniu trzech jednostek, które próbowały skorzystać z wyznaczonego korytarza. „Cieśnina Ormuz jest obecnie zamknięta” – ogłosił Teheran. Wcześniej Iran dopuścił do ruchu jednostki z Chin, Indii, Rosji, Tajlandii oraz Hiszpanii. Teraz ostrzega, że każda próba przepłynięcia bez zgody spotka się z „ostrą reakcją”.

Kryzys paliw dla Europy

Patowa sytuacja doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen ropy i paliw, w tym kerozyny – używanej zarówno w lotnictwie cywilnym, jak i wojskowym. Aż 90 proc. zużycia paliwa przez europejskie siły powietrzne pochodziło dotąd z Bliskiego Wschodu i było transportowane przez Ormuz. Dziś tona kerozyny kosztuje około 1795 dol., czyli ponad dwukrotnie więcej niż przed wybuchem konfliktu.

Czytaj więcej

Kryzys bez precedensu: ropa jest, ale nie dociera do odbiorców. Winna wojna w Zatoce

W tej sytuacji, przy braku perspektyw szybkiego zakończenia wojny i ustępstw Iranu, rośnie znaczenie produkcji syntetycznego paliwa eSAF. Powstaje ono z dwutlenku węgla wychwytywanego z powietrza oraz ekologicznego wodoru. Jednocześnie rośnie presja na zwiększenie produkcji SAF wytwarzanego z odpadów rolnych i zużytych olejów.

Rozwój eSAF i SAF w Europie

eSAF nie jest w Europie nowością. Wojskowi korzystali już z takich rozwiązań wcześniej – Francuzi używali SAF w helikopterach w 2023 r., a Norwegowie stosują wysokie domieszki SAF w lotach F-35.

– W ciągu ostatniego pół roku znaczenie eSAF jako lokalnego paliwa produkowanego z europejskich surowców znacząco wzrosło – mówiła „Politico” Asmara Klein z firmy Zaffra, która otrzymała 350 mln euro na rozwój produkcji w Niemczech.

Czytaj więcej

Orlen szykuje się na boom na zielony wodór. Umowy z trzema firmami z Finlandii

– Europa nie jest regionem z nadwyżką paliw. Musimy zabezpieczyć łańcuchy dostaw – zarówno dla siebie, jak i dla sojuszników – podkreślił Joe Rodden, prezes amerykańskiej firmy Lydian.

Technologię eSAF rozwija także Porsche, które uruchomiło zakład w chilijskiej Patagonii. Surowcami są tam CO2 z powietrza, woda morska i energia wiatrowa. Firma deklarowała gotowość wdrożenia technologii w Europie, jednak przeszkodą okazały się wysokie podatki.

Tymczasem liczba rafinerii w Europie spada – w latach 2009–2024 zmniejszyła się ze 117 do 96, wynika z raportu Centre for Strategic Studies w Hadze.

Czytaj więcej

Energia ze śmieci w miastach. Zielony prąd dla samorządowych jednostek

Problemem pozostaje koszt – eSAF jest nawet dziesięciokrotnie droższe od paliw importowanych dotąd przez Ormuz. Mimo to europejskie wojsko planuje zwiększenie produkcji SAF. Liderami są Niemcy – nie tylko Porsche, ale także Rheinmetall, który podpisał umowę z firmą Ineratec.

Koncern zbrojeniowy jest gotów ponosić wyższe koszty w zamian za bezpieczeństwo dostaw. Jako przykład wskazuje doświadczenia USA z wojen w Afganistanie i Iraku, gdzie pozyskiwanie paliw tradycyjnych okazało się kosztowne i niepewne.

Z kolei prezes francuskiego Safrana, Olivier Andriès, przypomina, że eSAF było wykorzystywane już w czasie II wojny światowej przez nazistowskie Niemcy. – Wtedy jednak surowcem był węgiel, więc trudno mówić o ekologii – zaznaczył.