- Rezygnuję, ale się nie poddaje – powiedziała Siliņa.

Premier Łotwy zarzuca koalicjantom, że wywołali kryzys rządowy kierując się partyjnym interesem 

Siliņa napisała w serwisie X, że podjęła „trudną, ale uczciwą decyzję”, by ustąpić ze stanowiska. „Moim priorytetem (...) zawsze było dobro oraz bezpieczeństwo mieszkańców Łotwy. Partie i koalicje się zmieniają, ale Łotwa pozostaje. A moja odpowiedzialność wobec społeczeństwa jest ponad wszystkim” - przekonywała. 

Według łotewskiej premier „wąskie interesy partyjne wzięły górę nad odpowiedzialnością”. Zarzuciła koalicjantom, że ci wybrali kryzys zamiast rozwiązania. Podkreśliła też, że wybrany przez nią na nowego ministra obrony pułkownik Raivis Melnis był „mocnym kandydatem na stanowisko ministra obrony”. 

„Zawsze odpowiedzialnie podchodziłam do partnerów koalicyjnych. Jednak moja odpowiedzialność wobec społeczeństwa jest ważniejsza. Kierowałam tym rządem, ponieważ ludzie potrzebowali stabilności. (...) moim zadaniem było zapewnienie, aby państwo posuwało się naprzód” - dodała. 

Mimo podania się szefowej rządu do dymisji jej gabinet będzie nadal wykonywał obowiązki do momentu stworzenia nowego rządu. Jeszcze 13 maja szef MSW Rihards Kozlovskis przekonywał, że szefowa rządu nie zamierza podawać się do dymisji. 

W piątek z przedstawicielami wszystkich partii zasiadających w parlamencie ma spotkać się prezydent Łotwy, Edgars Rinkēvičs, który - zgodnie z konstytucją - będzie musiał powierzyć komuś misję tworzenia nowego rządu. 

Czytaj więcej

Znamy datę wizyty Donalda Trumpa w Chinach. Ukraińskie drony doprowadziły do dymisji łotewskiego ministra

Łotwa: Koalicjant opuścił rząd, bo minister obrony musiał odejść przez ukraińskie drony

Rząd Siliņy stracił większość w parlamencie po tym jak socjaldemokratyczna partia Postępowi przeszła do opozycji wobec rządu. Rankiem, 14 maja, Andris Šuvajevs lider Postępowych zapowiedział, że jeśli w Sejmie przedstawiony zostanie wniosek o wotum nieufności wobec rządu, wówczas gabinet upadnie - co było zapowiedzią poparcia takiego wniosku przez socjaldemokratów. 

Postępowi podjęli taką decyzję po tym, jak stanowisko w rządzie stracił polityk tej partii Andris Sprūds, który był ministrem obrony. Sprūds podał się do dymisji po tym, jak zażądała tego premier Siliņa. Premier zarzuciła mu twające zbyt długo rozmieszczanie systemów antydronowych na granicy. Było to pokłosie incydentu z 7 maja, gdy  dwa ukraińskie drony naruszyły przestrzeń powietrzną Łotwy, a jeden z nich uderzył w skład paliw w Rzeżycy.

Więcej informacji wkrótce