W połowie kwietnia premier Donald Tusk, powołując się na notatkę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ogłosił, że „kariera firmy Zondacrypto zaczęła się za pieniądze rosyjskiej mafii”.
Według służb, kontrolę nad giełdą miała przejąć petersburska mafia tambowska. Jednak dziennikarskie śledztwo oraz opinie ekspertów poddają te ustalenia w wątpliwość. Grupa tambowska została rozbita lata temu, a jej liderzy przebywają w więzieniach.
Sprawa nabrała politycznego znaczenia po upadku Zondacrypto na początku kwietnia 2026 r. Firma pozostawiła dziesiątki tysięcy klientów ze stratami liczonymi w setkach milionów złotych. Były prezes giełdy Przemysław Kral miał wyjechać do Izraela.
Czytaj więcej
Zwykły chłopak z Piekar Śląskich w pięć lat stworzył finansowe imperium obracające miliardami. Za fasadą spektakularnego sukcesu toczyła się wojna...
Od BitBay do Zondacrypto. Giełda, gangsterskie tropy i zaginięcie Sylwestra Suszka
Historia giełdy zaczęła się w 2014 r., gdy Sylwester Suszek założył w Katowicach platformę BitBay. Firma z czasem przeniosła działalność do Estonii, wcześniej działając również na Malcie.
Według ustaleń dziennikarzy wokół giełdy od początku pojawiały się osoby ze świata przestępczego ze Śląska i Krakowa, które mogły finansować jej rozwój. W 2022 r. Suszek zaginął. Wszystko wskazuje na to, że padł ofiarą porachunków między osobami związanymi z biznesem kryptowalutowym. Po jego zaginięciu stery przejął dotychczasowy prawnik spółki, Przemysław Kral. Zondacrypto rozpoczęła agresywną ekspansję marketingową w Europie, sponsorując wydarzenia sportowe i inicjatywy powiązane z politykami PiS.
Wątek rosyjskiego pośrednika media połączyły z inwestorem giełdowym Mariuszem Patrowiczem. Sam biznesmen potwierdza, że znał Sylwestra Suszka i posiadał przez pewien czas 10 proc. udziałów w spółce związanej z BitBay. Od 2017 r. miał pożyczyć firmie około 70 mln zł. Zabezpieczeniem były m.in. kryptowaluty należące do giełdy. Jak przyznaje, część operacji służyła „optymalizacjom podatkowym”. Około 2019 r. zobowiązania zostały spłacone.
Patrowicz był przesłuchiwany w śledztwie dotyczącym finansów spółek Suszka, ale postępowanie umorzono w 2024 r. bez przedstawienia mu zarzutów. Biznesmen przedstawił dziennikarzom WP aktualne zaświadczenie o niekaralności.
Kluczową postacią obecnego śledztwa stał się Krzysztof K. – były menedżer państwowych spółek, dziś oskarżony o udział w grupie wyłudzającej VAT oraz powoływanie się na wpływy w służbach i polityce. Według aktu oskarżenia miał przyjąć 300 tys. zł oraz zagraniczne wyjazdy w zamian za zapewnianie ochrony grupie zajmującej się wyłudzeniami VAT przy handlu granulatem tworzyw sztucznych sprowadzanym z Rosji.
Czytaj więcej
W marcu 2022 r. Sylwester Suszek niespodziewanie znika. Czy założyciel giełdy BitBay, znanej obecnie bardziej jako Zondacrypto, żyje? „Rzeczpospoli...
Skąd wziął się rosyjski ślad w aferze Zondacrypto?
Według śledczych grupa z Płocka współpracowała z dwoma Rosjanami – Walerijem B. i Sergiejem P. – przy fikcyjnym obrocie granulatem tworzyw sztucznych z rafinerii w Kazaniu. Mechanizm miał polegać na pozorowanym transporcie towaru przez Polskę i Słowację w celu uzyskiwania zwrotów VAT. W ten sposób wyłudzono dziesiątki milionów złotych.
Śledczy twierdzą, że Krzysztof K. aktywnie uczestniczył w organizowaniu procederu. Został zatrzymany w 2019 r. Początkowo nie przyznawał się do winy, później deklarował współpracę z prokuraturą, by po kilku latach zmienić wersję wydarzeń i twierdzić, że działał pod nadzorem CBA. Śledczy nie potwierdzili tych wyjaśnień.
Od czasu skierowania aktu oskarżenia do sądu Krzysztof K. zaczął publicznie formułować oskarżenia pod adresem polityków, prokuratorów i funkcjonariuszy służb. W internetowych nagraniach zarzuca korupcję m.in. ministrowi spraw wewnętrznych Marcinowi Kierwińskiemu oraz ministrowi obrony Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi. Oskarża również byłego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara i ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka o związki z układami przestępczymi. Nie przedstawia jednak dowodów potwierdzających te tezy. Według rzecznika Prokuratury Krajowej w systemie funkcjonuje kilkadziesiąt spraw z zawiadomień składanych przez Krzysztofa K. w różnych częściach kraju.
Czytaj więcej
Za granicą wraz z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem, ma ukrywać się Marian W. pseudonim „Maniek” – informuje Onet, powołując się na swoje usta...
Prokurator wysłuchał Krzysztofa K. w sprawie zaginięcia Suszka
Nowy wymiar sprawa zyskała pod koniec marca, gdy naczelnik śląskiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej Marek Wełna spotkał się z Krzysztofem K. w związku ze śledztwem dotyczącym zaginięcia Sylwestra Suszka. Jak przekazała Prokuratura Krajowa, z rozmowy sporządzono notatkę służbową, a K. dostarczył materiał, który „może zostać wykorzystany w postępowaniu”.
Według ustaleń dziennikarzy Krzysztof K. ponownie wskazywał na Mariusza Patrowicza jako osobę mającą mieć związek ze sprawą zaginięcia Suszka. Informacje te były już wcześniej weryfikowane przez śledczych, którzy umorzyli postępowanie w 2024 r.
Do prokuratora Krzysztof K. miał przyprowadzić również Marcina Bregułę z „Kancelarii Prawa Naturalnego”, znanego z antysystemowych i antyszczepionkowych poglądów. Prokuratura potwierdziła, że Breguła został przesłuchany jako świadek w śledztwie dotyczącym zaginięcia Suszka.