Były marszałek Sejmu wypowiadał się w Kanale Zero o niedowożeniu politycznych obietnic przez rządzącą koalicję.

Bitcoin i inne kryptowaluty

Bitcoin i inne kryptowaluty

Foto: PAP

Szymon Hołownia chce kreatywnie doprowadzić do tego, żeby rząd miał pieniądze

– Nie ma co cały czas opowiadać o tym, że nie ma pieniędzy, bo zbrojenia, tylko trzeba się zastanowić nad tym, jak w kreatywny sposób doprowadzić do tego, żeby te pieniądze na ważne rzeczy były – apelował. Nie chodzi więc o brak politycznej woli, nie chodzi o pęknięcie światopoglądowe w koalicji, nie chodzi o niechęć do oddania instrumentów sprawowania władzy odziedziczonych po PiS, nie chodzi o uznawanie podstawowych praw człowieka, takich jak prawo do azylu… Ważne tylko, żeby kasa się zgadzała.

Czytaj więcej

Morawiecki krytykuje projekt PiS ws. kryptowalut. „Od bandy do bandy”

Będzie można wtedy obniżyć podatki albo podnieść świadczenia, a najlepiej jedno i drugie, bo przecież wybory już się zbliżają. – Mamy półtora roku na to, po tych 2,5 roku, żeby te rzeczy dowieźć – szczerze przyznał Hołownia. Sposobów na kreatywne pozyskiwanie środków na realizację obietnic jednak precyzyjnie nie wskazał.

Kreatywność PiS ws. kryptoaktywów. Od kontaktów z prezesami Zondacrypto po domaganie się całkowitego zakazu 

A przecież jest w czym wybierać. W Sejmie właśnie procedowane są projekty ustaw o kryptowalutach. Tu zresztą największą kreatywnością wykazał się PiS, który najpierw korzystał z kontaktów z prezesami Zondacrypto, a teraz domaga się całkowitego zakazu w myśl taktyki „łapaj złodzieja!” i krzyczy, że „to nie moja ręka”. Ale nawet jeśli prezydent podpisze w końcu którąś wersję urobku sejmowego w sprawie ograniczenia bezkarności w tej dziedzinie, to i tak nie zakończy to przecież historii o styku polityki i spekulacyjnego biznesu, bo ten zawsze będzie chciał zapewnić sobie polityczną ochronę. I dopiero jak bańka urośnie i pęknie – wybuchnie kolejna afera jak hazardowa, Amber Gold czy kryptowalutowa. Może nawet powstanie kolejna komisja śledcza. Ale po fakcie. Bo państwo jest zawsze spóźnione wobec kreatywnych dżentelmenów w garniturach, którzy sokolim wzrokiem dostrzegają luki w systemie podatkowym lub karnym i potrafią przekonać polityków do nowych, innowacyjnych rozwiązań.

Czytaj więcej

Sondaż: Ponad 40 proc. Polaków przeciw zakazowi obrotu kryptowalutami

A obietnice wyborcze? Najpierw trzeba by się umówić, które są wspólne, a potem je przegłosować. Dopiero potem znaleźć sposób na kreatywne ominięcie prezydenta Nawrockiego. Z SAFE jakoś się udało.