W Kongresie zarejestrowało się ponad 1100 uczestników i uczestniczek. W programie znalazło się 59 debat, sesji i wystąpień z udziałem 132 mówców i mówczyń z Polski i zagranicy.

Bo zdrowie – jak wielokrotnie podkreślano podczas Kongresu – nie zaczyna się w szpitalu.

– „Potrzebujemy nowego modelu myślenia o miastach (...), w którym zdrowie mierzone jest poprzez jakość życia i jakość środowiska” – mówiła Katarzyna Kacperczyk. Jak podkreślała przedstawicielka Ministerstwa Zdrowia, miasta coraz mocniej skupiają skutki trzech wielkich transformacji: demograficznej, klimatycznej i społecznej.

Skala wyzwań, o których dyskutowano w Łodzi, wybrzmiała już podczas sesji inauguracyjnej. Przywoływano dane pokazujące, że ponad 56 proc. osób między 18. a 23. rokiem życia wykazuje objawy prawdopodobnej depresji. Jednocześnie – według danych WHO cytowanych podczas Kongresu – normy minimalnej aktywności fizycznej spełnia jedynie 23 proc. chłopców i 14 proc. dziewcząt w wieku od 11 do 15 lat.

Jednym z najmocniej wybrzmiewających tematów Kongresu była potrzeba nowego spojrzenia na zdrowie publiczne – nie przez pryzmat samego systemu ochrony zdrowia, ale codziennego doświadczenia życia w mieście. O jakości życia mieszkańców coraz częściej decydują bowiem nie tylko szpitale czy dostęp do lekarzy, ale także urbanistyka, transport, dostęp do zieleni, relacje społeczne czy jakość przestrzeni publicznych.

– „Miasta są dziś najważniejszym ekosystemem zdrowia i jednocześnie miejscem, w którym kumulują się największe ryzyka zdrowotne XXI wieku” – mówiła Anna Rulkiewicz, prezeska Grupy LUX MED, wiceprezydentka Konfederacji Lewiatan oraz prezeska Związku Pracodawcy dla Zdrowia. – „Zdrowe miasto to nie jest projekt infrastrukturalny. Zdrowe miasto to model zarządzania.”

W podobnym tonie o miejskiej przestrzeni mówił Paulo Morgado Sousa, koordynator projektu eMOTIONAL Cities i przedstawiciel Urban Health Cluster, podkreślając znaczenie przestrzeni publicznych jako krytycznej infrastruktury zdrowotnej oraz konieczność projektowania miast przez pryzmat ludzkiego doświadczenia i dobrostanu mieszkańców.

Podczas Kongresu wielokrotnie wracało pytanie o to, czy współczesne miasta są jeszcze projektowane z myślą o człowieku. Dyskutowano o smogu, hałasie, przebodźcowaniu, kryzysie zdrowia psychicznego, samotności, starzeniu się społeczeństw i rosnących nierównościach zdrowotnych. Wiele z tych problemów – zdaniem uczestników i uczestniczek – nie wynika wyłącznie z kondycji systemu ochrony zdrowia, ale z samego sposobu projektowania przestrzeni miejskiej.

Szczególnie mocno wybrzmiał temat starzejących się miast i rosnących potrzeb opiekuńczych mieszkańców. – „Musimy tworzyć takie warunki dla ludzi, żeby mogli dojść do zdrowia w bezpiecznym środowisku” – mówił Paweł Jędrachowicz, p.o. dyrektora Departamentu Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Łodzi. Podczas dyskusji zwracano uwagę na problem samotności seniorów, brak miejsc opieki długoterminowej oraz konieczność dostosowania miejskich polityk do zmian demograficznych i starzejącego się społeczeństwa.

– „Popatrzmy na zdrowie jako kluczową kategorię rozwojową miasta” – mówił Jerzy Hausner, przewodniczący Rady Programowej Kongresu. – „Zdrowie jednostki zależy w dużym stopniu od zdrowia zbiorowości.”

Silnie wybrzmiał także temat zielonej i błękitnej infrastruktury. Ekspertki i eksperci przekonywali, że dostęp do zieleni nie jest już estetycznym dodatkiem do miasta, ale elementem wpływającym na zdrowie fizyczne i psychiczne mieszkańców.

– „Przestrzenie publiczne powinniśmy traktować jako infrastrukturę zdrowotną” – podkreślano podczas jednej z dyskusji poświęconych planowaniu przestrzennemu i adaptacji miast do zmian klimatu.

Ważnym wątkiem Kongresu była również rola danych i nowych technologii w zarządzaniu zdrowiem publicznym. Podczas wystąpienia „Miasta w danych NFZ” Filip Urbański, dyrektor Departamentu Analiz, Monitorowania Jakości i Optymalizacji Świadczeń Narodowego Funduszu Zdrowia, mówił o rosnącym znaczeniu danych w analizowaniu potrzeb zdrowotnych mieszkańców oraz projektowaniu skuteczniejszych polityk publicznych.

Dużo miejsca poświęcono także zdrowiu w miejscu pracy. Podczas prezentacji Indeksu Zdrowych Firm podkreślano, że dobrostan pracowników coraz częściej staje się elementem strategicznego zarządzania organizacją, a nie wyłącznie dodatkiem do polityki HR. W trakcie panelu „Jak być zdrową firmą?” przedstawicielki i przedstawiciele biznesu rozmawiali o odpowiedzialności firm za zdrowie psychiczne, relacje społeczne i kulturę organizacyjną.

– „Bycie dobrą, zdrową, odpowiedzialną firmą to działanie stałe, długofalowe, wpisane w strategię firmy” – mówiła Magdalena Kandefer-Kańtoch, dyrektorka ds. komunikacji i rzeczniczka prasowa bp w Polsce.

– „Budowanie mocnej kultury organizacyjnej” staje się dziś jednym z najważniejszych elementów wspierania dobrostanu pracowników i pracowniczek – podkreślała Joanna Warmuz, starsza ekspertka Departamentu Kultury Organizacyjnej ING Banku Śląskiego.

Symbolicznym finałem Kongresu była debata oksfordzka „Miasto wydłuża życie”. Studentki i studenci łódzkich uczelni spierali się o to, czy współczesne miasta wspierają zdrowie mieszkańców, czy raczej pogłębiają kryzysy społeczne i zdrowotne. Sam fakt, że to właśnie młodzi uczestnicy zamykali Kongres, dobrze pokazał skalę wyzwań, przed którymi stoją dziś miasta przyszłości.

VI Międzynarodowy Kongres Zdrowotna Regeneracja Miast pokazał, że rozmowa o zdrowiu coraz częściej wychodzi poza system ochrony zdrowia. I że pytanie o przyszłość miast staje się jednocześnie pytaniem o długość i jakość życia ich mieszkańców.

Organizatorami i współorganizatorami wydarzenia byli: Open Eyes Economy Summit, Łódź, Uniwersytet Łódzki, Politechnika Łódzka oraz Uniwersytet Medyczny w Łodzi.

Partnerem medialnym była Rzeczpospolita i rp.pl