Były premier stwierdził w wywiadzie, że kryptowaluty nie powinny być w Polsce zakazane. Dzień wcześniej grupa posłów z jego partii złożyła w Sejmie projekt ustawy zakazującej działalności w zakresie kryptoaktywów na terytorium Polski.

Według tej propozycji, ABW mogłaby na wniosek prezesa UOKiK blokować rachunki kryptoaktywów, operatorzy telekomunikacyjni na wniosek prezesa UOKiK musieliby blokować dostęp do stron wykorzystywanych do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów, a za prowadzenie działalności w zakresie kryptoaktywów groziłoby nawet 10 lat więzienia.

Czytaj więcej

PiS proponuje zakaz działalności kryptowalutowej w Polsce. Ustawa trafiła do Sejmu

PiS chce zakazać kryptowalut. Mateusz Morawiecki: Nie można tak od bandy do bandy

– Nie możemy poruszać się tak od jednej skrajności do drugiej, od bandy do bandy – skomentował we wtorek w Radiu Zet Mateusz Morawiecki, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. Dodał przy tym, że w Polsce, jeśli chodzi o kryptowaluty, panuje wolna amerykanka. – I to jest niedobre. Taki stan panuje w Polsce dzisiaj de facto na skutek tego, że chyba, jak już coraz więcej znaków na niebie i ziemi pokazuje, obecny premier, mój następca, wciągał Polaków w pułapkę, bo skoro wiedział, że ZondaCrypto to jest jakaś niedobra platforma handlu kryptowalutami, to powinien natychmiast zareagować, już jesienią zeszłego roku, tymczasem nic nie zrobił – powiedział.

– Kto ma służby specjalne, kto ma dostęp do ABW, do ściśle tajnych i tajnych dokumentów? Oczywiście premier, oczywiście minister (spraw wewnętrznych i administracji Marcin – red.) Kierwiński. Jeżeli oni mówią dzisiaj, że platforma ZondaCrypto była powiązana z Rosjanami i że mieli wiedzę co do tego, to dlaczego nie wpisali jej na listę zabronionych przedsiębiorstw? Pytania się cisną same – kontynuował.

Wiceprezes PiS przeciw zakazowi kryptoaktywów

Pytany o projekt PiS dotyczący działalności kryptowalutowej były premier poinformował, że nie był w tej sprawie konsultowany. – Nie złożyłem podpisu pod tą ustawą – podkreślił. – To bardzo istotne, żeby wiedzieć, na czym polega współczesna gospodarka. Tokenizacja to będzie trend, który będzie postępował – prognozował. – Tokenizacja sfery obrotu gospodarczego ma w sobie również charakter zwiększenia płynności i dostępności do nowych instrumentów finansowych. Nie można chować głowy w piasek na rozwój technologii – przekonywał.

Członkowie kierownictwa PiS, od prawej: wiceprezes Mateusz Morawiecki, prezes Jarosław Kaczyński ora

Członkowie kierownictwa PiS, od prawej: wiceprezes Mateusz Morawiecki, prezes Jarosław Kaczyński oraz wiceprezesi Przemysław Czarnek

Foto: PAP/Wojtek Jargiło

Morawiecki mówił, że kilka miesięcy temu część polityków Prawa i Sprawiedliwości (były szef rządu wymienił tu nazwiska byłego wicepremiera Jacka Sasina i posła Janusza Kowalskiego, dziś będącego już poza klubem PiS) była za tym, żeby deregulować rynek kryptowalut i chciała „dopuścić jak najwięcej”, a teraz „jest za całkowitym zakazem”. – Dostrzegam tutaj pewnego rodzaju niekonsekwencję – skomentował były szef rządu, zaznaczając, że rynki finansowe i gospodarka „lubią przewidywalność”.

Pytany, czy jest przeciwko projektowi PiS, Mateusz Morawiecki zastrzegł, że się z nim nie zapoznał. – Jestem przeciwko zakazowi (kryptoaktywów – red.) – oświadczył. – Jestem przeciwny zarówno całkowitej deregulacji, czyli temu, za czym kilku ludzi od nas chodziło kilka miesięcy temu, jak również całkowitemu zakazowi – doprecyzował. Ocenił, że najlepiej było znaleźć „złoty środek” i uregulować rynek kryptowalut tak, żeby „ta technologia mogła służyć Polakom”.

Czytaj więcej

Szymon Hołownia: Rozumiem, że Donald Tusk dogadał się z prezydentem, albo znów przegramy głosowanie

Zbigniew Ziobro w USA. Mateusz Morawiecki: Sprawa bardzo szkodliwa dla PiS

We wtorkowym wywiadzie były premier był też pytany o byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, który jest w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej polityk uzyskał azyl na Węgrzech, gdzie wyjechał w związku z zarzutami stawianymi mu przez polską prokuraturę w sprawie nieprawidłowości przy wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura stawia Ziobrze 26 zarzutów, w tym zarzut stania na czele zorganizowanej grupy przestępczej.

Czy Ziobro ucieka przed represjami, czy jest tchórzem? – padło pytanie w Radiu Zet. – Ani jedno, ani drugie – odparł Morawiecki. – Uważam, że w tym przypadku mamy do czynienia z człowiekiem, który nie może być pewny tego, że będzie miał sprawiedliwy proces w Polsce. Po takich dresiarskich uwagach obecnego ministra sprawiedliwości, że przywiozą go w bagażniku (...) miałby pan zaufanie do takiego wymiaru sprawiedliwości? – zwrócił się do prowadzącego.

Czytaj więcej

Zbigniew Ziobro w USA. Departament Stanu mówi o poufności danych

Wiceprezes PiS zaznaczył, że na jego ostatnim spotkaniu z mieszkańcami w północnej Wielkopolsce nikt nie zadawał mu pytań o Ziobrę, a ludzie pytali go o spadek liczby zleceń w samorządach, konieczność czekania dwóch lat na kolonoskopię, mniejsze limity w szpitalach, dziurę budżetową i bezrobocie wśród młodych.

Jeden z polityków PiS, były wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, ocenił, że sprawa Ziobry szkodzi partii. – Ta sprawa jest dla nas bardzo szkodliwa, rzeczywiście, dlatego że jest tematem zastępczym, który pomaga obecnemu premierowi i rządowi, który nie realizuje swoich podstawowych obietnic, (...) dużych projektów takich jak CPK – powiedział we wtorek Morawiecki.