Z tego artykułu dowiesz się:
- W jaki sposób spółka, której właściciel jest oskarżony o kierowanie mafią VAT, stała się partnerem rządowego programu „Praca dla więźniów”.
- Jakie są powiązania między tajemniczym zniknięciem „króla bitcoinów” a firmą zatrudniającą osadzonych z pobliskiego zakładu karnego.
- Dlaczego Ministerstwo Sprawiedliwości nie widzi podstaw do zerwania umowy, mimo postawienia właścicielowi spółki poważnych zarzutów prokuratorskich.
- Na czym polegał mechanizm, który przez lata zapewniał nietykalność oskarżonemu i dlaczego jego proces sądowy stoi pod znakiem zapytania.
Na myjni należącej do spółki Mariana W., oskarżonego o kierowanie międzynarodową grupą przestępczą handlującą lewym paliwem i zajmującą się oszustwem na VAT na rekordową skalę od 2017 r., pracują skazani z Zakładu Karnego w Wojkowicach w ramach umowy „Praca dla więźniów” Ministerstwa Sprawiedliwości. Umowy nie zerwano nawet gdy postawiono Marianowi W., jednemu z właścicieli spółki, zarzuty prokuratorskie w 2019 r. – ujawniliśmy w środowym wydaniu „Rzeczpospolitej” i na rp.pl opisując historię zaginięcia Sylwestra Suszka, twórcy polskiej giełdy kryptowalut, przemianowanej potem na Zondacrypto. Więźniowie pracują w spółce Mariana W. aż do teraz – dokładnie na myjni, na której 10 marca 2022 r. ostatni raz był widziany Suszek. Zostawił on swoje białe porsche do umycia i nigdy go już nie odebrał. W tajemniczych, do dziś niewyjaśnionych okolicznościach, zniknął. W marcu 2022 r. sosnowiecka policja postawiła Marianowi W. zarzut uprowadzenia Sylwestra Suszka. Te zarzuty nigdy wobec niego nie zostały umorzone.
Opisując losy powstania polskiej giełdy bitcoinów, a także tragiczny finał jego twórcy, który zaginął bez śladu, ujawniliśmy, jaką rolę w życiu Sylwestra Suszka odgrywał Marian W., który w zadziwiający sposób wymykał się kłopotom od lat. W 2019 r. decyzją Sądu Okręgowego w Katowicach Marian W. otrzymał list żelazny – gwarancję nietykalności na czas trwania śledztwa prokuratorskiego i nienaruszalności jego rozległego majątku.
Resort ministra Waldemara Żurka: Marian W. był prokurentem
Na naszą publikację zareagowało w środę po południu Ministerstwo Sprawiedliwości. Potwierdziło istnienie umowy z 2017 r. ze spółką DeltaOils Plus Sp. z o. o. w ramach programu „Praca dla więźniów”. „Sygnatariuszami umowy byli: mjr Paweł Golanka, dyrektor Zakładu Karnego i Aleksander Karpierz, prezes zarządu spółki. Zgodnie z danymi zawartymi w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS), na dzień 7 marca 2017 r. funkcję prezesa zarządu pełnił Aleksander Karpierz, a prokurentem samoistnym był Marian W. (w komunikacie podane są pełne dane). W dniu 3.01.2022 r. doszło do przekształcenia podmiotu DeltaOils Plus Sp. z o. o. w Prostą Spółkę Akcyjną, w której zmienił się prezes zarządu, który podpisywał kolejne aneksy płacowe”.
Akta KRS spółki z którą podpisano umowę na pracę więźniów w marcu 2017 r. wskazuje, że Marian W. cały czas był jej wspólnikiem a zaledwie dwa miesiące przed umową ze Służbą Więzienną przestał być prezesem - w marcu został prokurentem. I przez cały czas był jej udziałowcem.
Z komunikatu ministerstwa wynika, że współpraca przebiegała wzorcowo: spółka wykazywała płynność finansową, nie zalegała z płatnościami za pracę osób pozbawionych wolności, posiada zabezpieczenie finansowe w formie kaucji w wysokości 144 180,00 zł i korzystała z pomocy publicznej w formie ryczałtu z tytułu zwiększonych kosztów zatrudnienia osób pozbawionych wolności. „Dotychczas nie stwierdzono podstaw do zerwania umowy” – stwierdza resort. Nie odnosi się do faktu, że właścicielem spółki jest podejrzany od 2019 r. szef mafii paliwowej (od końca 2025 r. – objęty aktem oskarżenia), który korzysta z ulg podatkowych dzięki umowie ze Służbą Więzienną. „Obecnie zatrudnienie osadzonych pozostaje jednym z kluczowych elementów resocjalizacji. Praca uczy odpowiedzialności, przygotowuje do powrotu do społeczeństwa oraz umożliwia regulowanie zobowiązań finansowych” – stwierdza ministerstwo.
Resort, zapewniając o „dobroczynnych celach pracy więźniów” zupełnie nie odniósł się do faktu, jak to możliwe, że właściciel spółki handlującej nielegalnym paliwem mógł i nadal może korzystać z rządowego programu. I że Ministerstwo Sprawiedliwości nie widzi powodów do jej zerwania.
Czytaj więcej
Najnowszy sondaż Opinia24 przeprowadzony na zlecenie RMF FM pokazuje, że Polacy odpowiedzialności za aferę związaną z giełdą kryptowalut Zonmdacryp...
Akta KRS spółki, z którą podpisano umowę na pracę więźniów w marcu 2017 r. wskazują jednak, o czym resort nie wspomina, że Marian W. cały czas był jej wspólnikiem, a zaledwie dwa miesiące przed umową ze Służbą Więzienną przestał być prezesem – w marcu został prokurentem. I przez cały czas był jej udziałowcem.
Marian W.: szef mafii paliwowej na 1,5 mld zł z przestępstw
W połowie stycznia tego roku Prokuratura Regionalna w Katowicach skierowała do Sądu Okręgowego w Sosnowcu akt oskarżenia w jednej z największych spraw dotyczących nielegalnego obrotu paliwami i wyłudzeń podatku VAT w Polsce. – Aktem oskarżenia zasadniczo objęto spółkę DELTA OIL PLUS – odpowiada „Rz” Michał Binkiewicz, rzecznik katowickiej prokuratury. Ta spółka, co warto podkreślić, ma łudząco podobną nazwę do spółki, która zatrudnia więźniów. W całości należy do Mariana W.
Śledztwo „dotyczyło działalności zorganizowanej grupy przestępczej, działającej w latach 2011–2016 na terenie Polski, Republiki Federalnej Niemiec, Republiki Czeskiej oraz innych państw Unii Europejskiej. Grupa zajmowała się wprowadzaniem na polski rynek paliw płynnych bez uiszczania należnego podatku VAT i akcyzy oraz praniem środków pieniężnych pochodzących z przestępstw skarbowych”. Śledztwo miało charakter międzynarodowy – grupę rozbito dzięki pomocy zespołu dochodzeniowo‑śledczego powołanego przy Eurojust – Agencji Unii Europejskiej ds. Współpracy Wymiarów Sprawiedliwości w Sprawach Karnych z siedzibą w Hadze.
Czym parał się Marian W. według ustaleń prokuratury?
„Zarzucany w akcie oskarżenia proceder polegał na dokumentowaniu fikcyjnych transakcji niemal 11 900 fakturami VAT na łączną kwotę przekraczającą 1,29 mld zł netto. Jednocześnie na rachunki bankowe spółek zaangażowanych w nielegalny proceder wpływały środki płatnicze pochodzące z przestępstwa w łącznej kwocie ponad 1,5 mld zł. Środki były następnie transferowane, w tym na zagraniczne rachunki bankowe, w celu utrudnienia stwierdzenia ich przestępczego pochodzenia” – głosi komunikat.
Wśród sześciu oskarżonych główną rolę odgrywał właśnie Marian W.
Proces Mariana W. pod znakiem zapytania
List żelazny, z którego przez siedem lat korzystał Marian W. pozwolił mu rozwijać swoje interesy. Czy będzie się stawiał na swoim procesie? To wielce wątpliwe.
Nie można było więc w żaden sposób zweryfikować czy oskarżony Marian W. stawi się na jej termin
„W Sądzie Okręgowym w Sosnowcu nie wyznaczono dotychczas pierwszego terminu rozprawy głównej. Nie można było więc w żaden sposób zweryfikować, czy oskarżony Marian W. stawi się na jej termin” – odpowiada na nasze pytania sędzia Grzegorz Gałczyński, rzecznik Sądu Okręgowego w Sosnowcu, który miał prowadzić proces mafii paliwowej Mariana W.
Sprawa się komplikuje – sosnowiecki sąd wydał, w dalszym ciągu nieprawomocne, postanowienie o stwierdzeniu własnej niewłaściwości miejscowej oraz o przekazaniu sprawy do rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Katowicach.
Czytaj więcej
Za granicą wraz z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem, ma ukrywać się Marian W. pseudonim „Maniek” – informuje Onet, powołując się na swoje usta...
Czy proces przeciwko Marianowi W. może toczyć się bez jego udziału?
Sędzia Gałczyński: „Z formułowaniem bardziej szczegółowych pytań co do procedury karnej, jaka będzie zastosowana przy rozpoznawaniu przedmiotowej sprawy należy wstrzymać się do pierwszego terminu rozprawy głównej, kiedy okaże się, czy oskarżony Marian W. stawi się na jej termin”.