Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski, który uzyskał azyl na Węgrzech, opuścił Budapeszt i udał się do Stanów Zjednoczonych. Na podobny krok zdecydował się również były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
W czwartek poseł PiS po raz pierwszy publicznie zabrał głos, w którym zapowiedział, że mimo zmieniających się okoliczności „walka o Polskę trwa i będzie trwać aż do zwycięstwa nad tą szkodliwą i haniebną kryptodyktaturą Tuska”.
Czytaj więcej
Polscy śledczy są o kilka kroków za Zbigniewem Ziobrą i Marcinem Romanowskim. Szanse na sprowadzenie z USA obu polityków PiS są praktycznie zerowe.
Marcin Romanowski: Bracia z Węgier sami teraz potrzebują obrony
– To był ważny etap mojej działalności. Etap, w którym mimo represji, konsekwentnie robiłem swoje. Dokumentowałem bezprawie, reagowałem na kolejne szkodliwe działania władzy i broniłem spraw, które dla Polski są fundamentalne. Pokazałem na konkretnych przykładach, jak wygląda mechanizm bezprawia koalicji 13 grudnia: przejmowanie instytucji, naciski na sędziów, manipulowanie postępowaniami i zrobienie z całego aparatu państwa narzędzia do brutalnej walki politycznej prowadzonej z niskich pobudek zemsty – mówił Romanowski.
Romanowski przekonuje, że z Budapesztu realizował mandat posła. W swoim oświadczeniu mówi o „pomocy rodzinom i osobom w trudnej sytuacji”. – To wszystko dzięki wspaniałej pracy całego zespołu w kwaterze głównej w Biłgoraju i w reszcie regionu. Dzięki ludziom, którzy mimo potężnej presji, z wielkim sercem angażowali się w sprawy mieszkańców i angażują się dalej. Wspólnie działamy na rzecz bezpieczeństwa Polski. To jest sprzeciw wobec nielegalnej imigracji, obrona suwerenności i wartości, które budują naszą wspólnotę – powiedział.
– To był trudny czas. Czas, w którym za mówienie prawdy płaci się realną cenę. Płacą ją również najbliżsi – rodzina, przyjaciele i współpracownicy. Czas, w którym z Polski znów mieliśmy uchodźców politycznych, którzy z zagranicy musieli prowadzić swoją walkę z bezprawiem. Czas, w którym Interpol musiał odmówić Polsce międzynarodowych narzędzi ścigania, bo to ściganie to ordynarna represja. Ten etap pokazał jedno, można się przeciwstawić, można mówić prawdę, można działać nawet w najtrudniejszych warunkach, dlatego idziemy dalej, jeszcze mocniej, jeszcze bardziej konsekwentnie. Dziękuję wszystkim za wsparcie, zwłaszcza naszym węgierskim braciom, którzy sami teraz potrzebują obrony przed węgierskim Tuskiem. Nie cofniemy się, nie zatrzymamy się, walczę dalej dla zwycięstwa Polski z tymi marionetkami z Brukseli i Berlina – zakończył Romanowski.
Czytaj więcej
Zbigniew Ziobro miał trafić do USA dzięki kontaktom polskiej prawicy z ruchem MAGA. Decyzja Białego Domu komplikuje relacje Warszawy z Waszyngtonem...
Marcin Romanowski na Węgrzech i w USA. Prokuratura stawia zarzuty
Romanowskiemu prokuratura zarzuca udział w mechanizmach prowadzących do nieprawidłowości finansowych w Funduszu Sprawiedliwości. Według śledczych chodzi o co najmniej 11 czynów, które miały polegać na defraudacji środków publicznych oraz nadużyciu władzy. Sam polityk konsekwentnie odpiera zarzuty, twierdząc, że są one motywowane politycznie.
W listopadzie 2025 r. prokurator unieważnił dwa paszporty Romanowskiego, by zablokować mu ucieczkę poza strefę Schengen. W grudniu Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił wniosek jego obrońcy i uchylił Europejski Nakaz Aresztowania.
Po wygraniu wyborów lider Tiszy Péter Magyar mówił, że polscy politycy „nie zostaną długo na Węgrzech”. – Węgry nie będą azylem dla międzynarodowych przestępców. Jeśli Ziobro i Romanowski nie mają nic na sumieniu, radziłbym, aby spokojnie wracali do domu – zapowiedział.