Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie wyzwania w obszarze stosunków pracy stoją obecnie przed Lufthansą?
  • Co stanowiło bezpośrednią przyczynę braku porozumienia w najnowszych negocjacjach zbiorowych?
  • Czy obecne działania protestacyjne załóg pokładowych mają swoje wcześniejsze precedensy?
  • Jaka jest perspektywa zarządu Grupy LH na efektywność operacyjną Lufthansy jako głównego przewoźnika?
  • W jaki sposób przedstawiciele załóg pokładowych oceniają przedłożone propozycje nowego układu zbiorowego?
  • Jakie dodatkowe okoliczności wpływają na złożoność obecnej sytuacji negocjacyjnej dla zarządu?

W ostatnim tygodniu negocjatorzy zarządu usiedli ze związkowcami z UFO, do którego należą pracownicy pokładu samej Lufthansy i Lufthansa CityLine. Zarząd zaproponował im założenia nowego układu zbiorowego. Propozycja została uznana za „niepoważną, wręcz obraźliwą”. Zamiast głosowania nad przyjęciem porozumienia zorganizowano referendum strajkowe.

Czytaj więcej

Samoloty Lufthansy zostały na ziemi. Strajkują piloci i personel pokładowy

Efekt? 94 proc. załóg Lufthansy i 99 proc. pracowników CityLine opowiedziało się za strajkiem. Data protestu ma zostać ogłoszona w najbliższym czasie. Pasażerowie planujący podróże liniami niemieckiego przewoźnika powinni uważnie śledzić informacje.

Lufthansa i związki zawodowe daleko od porozumienia

„W tej chwili nie ma jakichkolwiek podstaw do podtrzymywania negocjacji. Nasze stanowiska są oddalone od siebie o lata świetlne” – napisali związkowcy z UFO po zerwaniu rozmów.

Nie będzie to pierwszy taki protest pracowników pokładu w ostatnim czasie. Już w marcu przeprowadzili akcję strajkową, która miała być ostrzeżeniem dla zarządu przed wprowadzeniem planów zamknięcia Lufthansa CityLine. Prezes Grupy Lufthansa, Carsten Spohr, uznał ją za niekonkurencyjną.

Czytaj więcej

Koniec cierpliwości w kokpitach. Piloci Lufthansy nie odpuszczają zarządowi

Jak realne były te plany, pokazuje stworzenie nowego przewoźnika – Lufthansa City Airlines, gdzie zarobki są znacząco niższe, a warunki zatrudnienia mniej atrakcyjne niż w CityLine.

Carsten Spohr nie szczędził również krytyki samej Lufthansie, nazywając ją „trudnym dzieckiem” w rodzinie Grupy Lufthansa, do której należą także Austrian Airlines, Swiss, Eurowings, Brussels Airlines oraz włoska ITA Airways.

Zdaniem prezesa Lufthansa stała się mało efektywna, z przestarzałym zarządzaniem, i ciągnie w dół wyniki finansowe całej grupy. W 2025 r. Lufthansa miała przychody w wysokości 17,1 mld euro, a zysk wyniósł jedynie 148 mln euro. Dla porównania Swiss osiągnął przychody na poziomie 6,48 mld euro i zysk 600 mln euro, a Eurowings – przy 3,08 mld euro przychodów – wypracował 132 mln euro zysku.

Czytaj więcej

Ceny lotów do Azji wystrzeliły. LOT i Lufthansa korzystają na kryzysie

Marża operacyjna Lufthansy wyniosła zaledwie 0,9 proc., podczas gdy w Swissie było to 9,3 proc., a w Eurowings 4,3 proc. Nawet Brussels Airlines osiągnęły 1,7 proc., a Austrian Airlines – 3,2 proc.

Związkowcy ostro krytykują propozycje zarządu

Carsten Spohr próbował już różnych rozwiązań mających zwiększyć efektywność głównego przewoźnika – m.in. przenoszenia części połączeń do tańszych linii w grupie, takich jak CityLine czy Discover Airlines. Nie przyniosło to jednak oczekiwanych rezultatów.

W tej sytuacji zarząd zdecydował się na renegocjację układu zbiorowego w Lufthansie oraz CityLine, gdzie koszty pracy są najwyższe. Zdaniem Spohra zmiany miałyby zapewnić „stabilność, inteligentną produktywność oraz sezonowość pracy uzależnioną od popytu na podróże”.

Czytaj więcej

Linie arabskie w kryzysie wizerunkowym. Lufthansa chce to wykorzystać

Związkowcy oceniają jednak propozycje zupełnie inaczej. „Lufthansa chce robić, co tylko się jej podoba i kiedy tylko ma ochotę. To, co nam zaprezentowano, to katalog horroru, który byłby brutalnym afrontem zarówno dla pracowników, jak i pasażerów” – napisano w oświadczeniu UFO.

Wiadomo m.in., że w CityLine pracę mogłoby stracić około 800 pracowników pokładowych. W tej sytuacji związkowcy uznają eskalację protestu za uzasadnioną – chyba że zarząd przedstawi nową, możliwą do zaakceptowania ofertę.

Lufthansa przed strajkiem. Presja rośnie

Sytuacja zarządu w tych negocjacjach jest niezwykle trudna. Carsten Spohr dobrze pamięta wydarzenia z 2024 r. , gdy skoordynowany strajk pracowników pokładu przyniósł straty rzędu 350 mln euro. Do tego doszło jeszcze około 100 mln euro dodatkowych kosztów.

Czytaj więcej

Szokujący test w Lufthansie. Brak sprzątania kabin w klasie ekonomicznej?

Spór z personelem pokładowym nie jest jedynym napięciem na linii zarząd – pracownicy. Niedawno strajkowali także piloci, którzy sprzeciwiają się pogorszeniu warunków odpraw emerytalnych.

Cała sytuacja rozgrywa się w czasie napięć geopolitycznych i wojny na Bliskim Wschodzie, która – jak przyznał Spohr – może poważnie zakłócić proces restrukturyzacji.

Na razie związek UFO nie podał daty protestu. Wiadomo jednak, że organizacja jest bardzo skuteczna w przeprowadzaniu strajków i informowaniu o nich z zaledwie kilkudniowym wyprzedzeniem.