Z tego artykułu dowiesz się:
- Co stanowi główną przyczynę trwającego konfliktu między pilotami a zarządem Lufthansy.
- Jakie bezpośrednie skutki dla siatki połączeń i pasażerów niosą obecne protesty.
- Czego konkretnie domagają się piloci różnych linii wchodzących w skład Grupy Lufthansy.
- Czy wyniki finansowe Lufthansy mają wpływ na prowadzone negocjacje z załogami.
W czasie protestu w ostatni czwartek i piątek, którego skutki są odczuwalne przez przez cały weekend odwołanych zostało 70 proc. lotów krótkodystansowych i 75 proc. długodystansowych. Wzięło w nim udział 5,3 tysiąca pilotów. A organizator strajku, związek Vereinigung Cockpit podał, że 95 proc. jego członków opowiedziało się za zaostrzeniem protestu.
Dla pasażerów niemieckich linii to poważne ostrzeżenie, że powinni uważnie śledzić informacje, jeśli wybierają się w podróż, zwłaszcza z przesiadką we Frankfurcie czy Monachium. Konflikt jest wielowątkowy i coraz trudniejszy do rozstrzygnięcia.
Strajk Lufthansy, Lufthansy Cargo oraz, po raz pierwszy, LH Cityline nie dotyczy połączeń bliskowschodnich. Niemiecki przewoźnik, zgodnie z zaleceniami Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) nie wykonuje rejsów rozkładowych do krajów objętych obecnym konfliktem, ale nadal do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Omanu, Kuwejtu, Bahrajnu, Izraela i Jordanii wykonywane są loty repatriacyjne.
Czytaj więcej
Bardzo powoli wraca ruch lotniczy na Bliskim Wschodzie. A arabscy przewoźnicy stanęli przed kryzysem wizerunkowym. Ten moment wybrała Lufthansa, ab...