W środę rząd przyjął projekt ustawy zakładający zaniechania poboru opłat od motocykli, samochodów osobowych i lekkich dostawczych (do 3,5 tony) od 1 lipca 2023 r. na sieci autostrad zarządzanej przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Kolejnym krokiem ma być zniesienie opłat na autostradach koncesyjnych. – Mamy nadzieję, że stanie się to w przeciągu roku – powiedział minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Zasugerował, że może nastąpić to nawet szybciej.
Zniesienie opłat na autostradach GDDKiA będzie wymagać nowelizacji ustawy o autostradach płatnych oraz Krajowym Funduszu Drogowym. W przypadku odcinków koncesyjnych konieczna byłaby zgoda koncesjonariuszy i bardzo duże odszkodowania kompensujące utratę ich zysków. Na razie koncesjonariusze wydają się kompletnie zaskoczeni planami rządu PiS.
Czytaj więcej
Premier Mateusz Morawiecki przekazał na konferencji prasowej, że już w najbliższe wakacje zostaną zniesione opłaty na płatnych odcinkach autostrad...
Od drugiej połowy roku bezpłatne mogą być więc tylko dwa odcinki autostradowe. To 160 km autostrady A4 pomiędzy Wrocławiem i Gliwicami oraz 90 km autostrady A2 od Konina do Strykowa. Stawki za przejechanie kilometra samochodem osobowym wynoszą na obu trasach 10 gr. Pozostają niezmienione od ustalenia ich rozporządzeniem z kwietnia 2012 roku.
Ewentualne zniesienie opłat na odcinkach koncesyjnych objęłoby trzy trasy. To 152 km autostrady A1 pomiędzy Toruniem i Gdańskiem zarządzanej przez spółkę Gdańsk Transport Company, 238 km autostrady A2 od Konina do Świecka należącej do spółki Autostrada Wielkopolska oraz 64 km autostrady A4 Katowice – Kraków, której koncesjonariuszem jest Stalexport.
Realnie jedynie ta ostatnia może stać się darmowa w perspektywie kilku lat: w 2027 r. wygasa umowa koncesyjna. Jjak wcześniej zapowiadał resort infrastruktury, nie zostanie ona przedłużona. Natomiast w przypadku dwóch pozostałych autostrad koncesyjnych – A1 pomiędzy Toruniem i Gdańskiem (152 km) oraz A2 z Konina do Świecka (238 km) umowy upływają dopiero pod koniec przyszłej dekady: koncesja dla A1 kończy się w 2039 r., natomiast dla A2 w 2037 r.
Jeśli spółki koncesyjne nie zgodzą się na odstąpienie od pobierania opłat, przedstawiciele rządu już sugerują możliwość ich wywłaszczenia. Oznaczałoby to konieczność wypłacenia przez państwo gigantycznych odszkodowań, kolejny konflikt z władzami UE i zrujnowanie wiarygodności kraju dla przyszłych inwestycji.