W ubiegłym tygodniu Biały Dom przedłużył o rok obowiązywanie sześciu rozporządzeń wykonawczych prezydenta USA zawierających sankcje związane z rozwojem przez Koreę Północną programu rakietowego i nuklearnego.
Rzecznik Korei Północnej nazwał to działanie "manifestacją najbardziej ekstremalnie wrogich działań" w oświadczeniu cytowanym przez KCNA.
Na szczycie w Singapurze z 2018 roku Trump i Kim Dzong Un zgodzili się na prowadzenie działań zmierzających do denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego.
W ramach tych działań Korea Północna zamknęła m.in. poligon atomowy Punggye-ri.
W czasie drugiego, zakończonego niepowodzeniem szczytu z udziałem Trumpa i Kima w Hanoi, Pjongjang oczekiwał od USA złagodzenia sankcji nałożonych na Koreę Północną. Waszyngton stoi jednak na stanowisku, że będzie to możliwe dopiero w momencie całkowitej denuklearyzacji tego kraju.
Krytycy polityki Trumpa wobec Korei Północnej wskazują, że działania Pjongjangu zmierzające do denuklearyzacji mają w rzeczywistości charakter pozorny, a ponadto w ostatnim czasie Korea Północna nie poczyniła żadnych postępów w tym zakresie.
Najnowszy raport Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem w Sztokholmie (SIPRI) wskazuje, że Korea Północna dysponuje ok. 20-30 głowicami atomowymi.