Reklama
Rozwiń
Reklama

Sarkozy nie podbił Moskwy

Francuski prezydent tłumaczył w Rosji, że jest przyjacielem Ameryki, ale nie jej wasalem. Zapewniał też, że nie zamierza udzielać Moskwie lekcji demokracji i praw człowieka

Aktualizacja: 11.10.2007 05:34 Publikacja: 11.10.2007 04:46

Zgodnie z oczekiwaniami rozpoczęta we wtorek pierwsza wizyta Nicolasa Sarkozy’ego w Moskwie różniła się od tych, jakie na Kremlu składał poprzedni prezydent Francji i przyjaciel Władimira Putina Jacques Chirac. Chociaż nie brakowało zapewnień o wzajemnej przyjaźni i charakterystycznych dla Sarkozy’ego serdecznych gestów, tym razem towarzyszyła im atmosfera nieufności.

Rosjanie z niepokojem przyglądają się bowiem poczynaniom nowego gospodarza Pałacu Elizejskiego, który obnosi się ze swoim proamerykanizmem i nie waha się krytykować Moskwy: za wykorzystywanie surowców do celów politycznych, naruszanie praw człowieka czy „komplikowanie” problemów globalnych.

Różnice zdań dały o sobie znać podczas wczorajszych rozmów. Nie doszło do zbliżenia stanowisk w sprawie zaostrzenia sankcji wobec Iranu, oskarżanego przez Zachód o prace nad bombą jądrową. – Nie mam żadnych informacji o tym, że Teheran próbuje pozyskać broń atomową – oświadczył Władimir Putin. Nadal nie ma porozumienia w sprawie przyszłości Kosowa. Rosja sprzeciwia się przyznaniu niepodległości tej serbskiej prowincji.

Wczoraj Sarkozy nie był już jednak tak odważny w krytykowaniu swojego gospodarza. W programie jego wizyty znalazło się spotkanie z przedstawicielami Memoriału, organizacji broniącej praw człowieka. Podczas wykładu na moskiewskim Państwowym Uniwersytecie Technicznym wzywał studentów do budowania demokratycznego społeczeństwa. – Świat będzie wam za to wdzięczny – mówił.

Jednak pytany o demokrację na konferencji prasowej po rozmowach z Putinem, odparł krótko: – Francja nie zamierza nikomu dawać lekcji. Tłumaczył też, że owszem, jest przyjacielem USA. – Jednak przyjaciel to nie to samo co wasal – podkreślił. – Przyjaźń między Francją a Rosją jest konieczna do utrzymania równowagi na świecie. Nie działamy przeciw sobie, ale ze sobą – przekonywał.

Reklama
Reklama

– Francja zawsze starała się utrzymywać uprzywilejowane relacje z mocarstwami i Sarkozy tego nie zmieni – mówi „Rz” Fraser Cameron z brukselskiego Centrum UE – Rosja. Według niego ani Paryż, ani Moskwa nie chcą narażać na szwank łączących ich więzi gospodarczych. Wczoraj Sarkozy zapewniał, że Francja nie zamknie swojego rynku dla rosyjskich inwestycji, a przedsiębiorcy znad Sekwany chcieliby mieć udział w kapitale rosyjskiego Gazpromu. – Niedawno francuski koncern ELF został wybrany przez Rosję do eksploatacji gazu ze złoża sztokmanowskiego na Morzu Barentsa – przypominał Cameron. – To już wiele tłumaczy.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama