[b]1.[/b] Afganistan. Barack Obama planował, że w lipcu 2011 roku rozpocznie wycofywanie wojsk z tego kraju, by nie tracić na misję kolejnych miliardów dolarów. Większość republikanów nie wyobraża sobie jednak „ucieczki” przed talibami. Jeśli więc sytuacja w tym kraju się nie poprawi, między Kongresem a Białym Domem może dojść do ostrego sporu w sprawie operacji. W efekcie Barack Obama będzie zapewne musiał zmniejszyć tempo wycofywania wojsk z Afganistanu.
[b]2. [/b]Dług publiczny. Ograniczenie wydatków z państwowej kasy to kluczowa kwestia dla polityków z konserwatywnej Tea Party. Ten postulat wspiera też cała Partia Republikańska, krytykując „rozrzutność” prezydenta Baracka Obamy i przerośnięte struktury rządowe.
[b]3.[/b] Dyplomacja. Przejęcie kontroli nad Kongresem może pokrzyżować plany Białego Domu dotyczące „resetu” stosunków z Rosją. Jak napisał „Washington Post”, wielu konserwatystów wciąż nie pozbyło się „zimnowojennej nieufności wobec Moskwy”. Według „Moscow Times” trudniejszy może się okazać m.in. proces ratyfikacji podpisanego w kwietniu przez prezydentów Baracka Obamę i Dmitrija Miedwiediewa układu START.
Republikanie wielokrotnie krytykowali także Obamę za sposób, w jaki wywiera on presję na Izrael w sprawie negocjacji z Palestyńczykami, a zwłaszcza jak traktuje premiera Benjamina Netanjahu. Teraz izraelskie władze będą mogły odetchnąć. Republikanie będą za to zachęcać Biały Dom do twardszej polityki wobec Iranu.
[b]4.[/b] Imigracja. Obama obiecywał przed wyborami, że kompleksowa reforma imigracyjna trafi pod obrady Kongresu w pierwszym roku jego prezydentury. Nie trafiła do tej pory. Tymczasem republikanie sprzeciwiają się amnestii dla „nielegalnych”. Protestują też przeciw decyzji administracji, która zaskarżyła do sądu zapisy antyimigracyjnej ustawy w Arizonie.