Reklama
Rozwiń
Reklama

Białoruś: dyplomaci pobici?

Podczas powyborczego wiecu opozycji w Mińsku milicja pobiła ambasadora Węgier – mówią dyplomaci

Publikacja: 24.01.2011 20:11

Białoruś: dyplomaci pobici?

Foto: AP, Hans Punz Hans Punz

Późny wieczór 19 grudnia, plac Niepodległości w Mińsku. Oddziały specnazu i wojsk wewnętrznych biją manifestantów. W okolicy tzw. czerwonego kościoła (zwanego tak od koloru tej budowli) milicjanci atakują grupkę stojących tam ludzi. Jest wśród nich ambasador Węgier na Białorusi Ferenc Kontra. Funkcjonariusze nie stosują wobec niego taryfy ulgowej. – Bili go pałami po głowie – opowiadają informatorzy „Rz“ w Mińsku.

Podobne sceny rozgrywają się przed pobliskim hotelem Mińsk. W grupie zaatakowanych tam ludzi znajduje się inny dyplomata węgierski. Prawdopodobnie zastępca ambasadora. Jego milicjanci również bili pałkami. Po nerkach.

[srodtytul] Bez rozgłosu[/srodtytul]

Jak dowiedziała się „Rz“ ze źródeł w Mińsku, ambasador poinformował o pobiciu centralę w Budapeszcie. Zdecydowano jednak sprawy nie nagłaśniać ze względu na rozpoczynające się przewodnictwo Węgier w Unii Europejskiej. Krążą również pogłoski, że strona białoruska od dawna chciała odejścia Kontry z Mińska. Miał bowiem bliskie kontakty z opozycją.

Jednak po pobiciu z każdym dniem stan zdrowia dyplomaty się pogarszał. Coraz bardziej bolała go głowa, miał nabiegnięte krwią oko. Ponad tydzień temu trafił do szpitala w Mińsku. Właśnie wtedy w kręgach dyplomatycznych rozeszła się informacja o jego problemach zdrowotnych. Podobno o pobiciu opowiedział akredytowanym w Mińsku dyplomatom z innych państw.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Po prostu chory?[/srodtytul]

Istnieje jednak również inna wersja wydarzeń. – Z tego, co wiem, ambasador ma od dawna problemy z okiem. Słyszałem, że podczas demonstracji milicjant wymachiwał ambasadorowi pałką nad głową. Ale go nie pobił – powiedział „Rz“ niezależny politolog z Mińsku Uładzimir Podgoł.

Inny politolog Walery Karbalewicz potwierdza, że unijni dyplomaci przyglądali się wydarzeniom na placu Niepodległości, stojąc w pobliżu czerwonego kościoła, a potem schronili się w hotelu Mińsk. – Wiem, że ambasador Kontra jest chory, ale nie słyszałem o jego pobiciu – podkreśla w rozmowie z „Rz“ Karbalewicz.

Informacji o pobiciu nie potwierdzają Węgrzy. Zarówno w MSZ, jak i w MSW w Budapeszcie usłyszeliśmy, że „nikt nic na ten temat nie wie“. – Nie wiem, skąd macie państwo takie informacje, ale na pewno ambasador Węgier przez nikogo w Mińsku nie został pobity – powiedziała „Rz“ Eszter Pataki, dyrektor ds. komunikacji w MSZ. O ataku na dyplomatów nie słyszeli także węgierscy dziennikarze i eksperci. – Pierwsze słyszę. Skąd ta informacja? – pytał politolog Zoltan Kiszelly. Wszyscy zastanawiali się jednak, po co węgierski rząd przez miesiąc miałby ukrywać taki incydent.

– Ta sprawa przecież mogłaby poprawić wizerunek Węgier, który popsuło zamieszanie wokół kontrowersyjnej ustawy medialnej. Nie mam pojęcia, dlaczego władze miałyby to ukrywać – mówi „Rz“ Zsolt Enyedi, politolog z Budapesztu.

[srodtytul]Tajny układ Węgry – Białoruś?[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Enyedi spekuluje jednak, że władze obu krajów mogły zawrzeć układ. – Dyplomata nie powinien ingerować w sprawy wewnętrzne kraju, w którym przebywa. Jeśli ambasador poszedł na wiec opozycji, Mińsk mógł obiecać, że nie będzie go sądził pod warunkiem, że Węgry nie upublicznią incydentu – mówi Enyedi.

Ambasador Ferenc Kontra rzeczywiście był ostatnio krytykowany przez białoruskie władze, gdyż mówił wprost to, co myśli. – Niestety, mam wrażenie, że czyny i słowa białoruskich władz trochę się różnią – mówił podczas konferencji prasowej w październiku. „Dlaczego mam mówić, że coś jest białe, jak jest szare? Nie zrobię tego. Rozumiem, że niektóre moje oświadczenia nie są tradycyjne i dlatego nie są umieszczane na stronach państwowych białoruskich gazet. To jednak nie mój problem“ – powiedział opozycyjnemu portalowi Karta97.

Kiszelly sugeruje, że jeśli Węgry rzeczywiście nie chciały nagłośnić sprawy, to mogły zrobić to, by uniknąć problemów przed rozpoczęciem przewodnictwa w Unii. – Węgry musiałyby domagać się powołania komisji śledczej, która prowadziłaby dochodzenie na Białorusi. Dziś jedno dochodzenie w sprawie represji wobec opozycji prowadzi już tam OBWE. Być może dwa śledztwa to za dużo. Ale kto wie, może Budapeszt negocjuje w tej sprawie z Mińskiem za zamkniętymi drzwiami? – zastanawia się politolog.

[srodtytul]Poturbowany Litwin[/srodtytul]

Unijny portal informacyjny EU Observer poinformował wczoraj, że 19 grudnia został poturbowany także ambasador Litwy Edminas Bagdonas. Media litewskie, podobnie jak białoruskie, na ten temat jednak milczą. W Mińsku sprawa pobicia lub poturbowania dyplomatów UE jest zupełnie nieznana.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1448
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1447
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama