Tak dużej demonstracji Majdan nie widział od dziewięciu lat, gdy pomarańczowa rewolucja zmusiła Wiktora Janukowycza do uznania fałszerstw wyborczych i oddania władzy. Przeciwnikom Janukowycza, który od 2010 roku jest prezydentem, znów udało się zmobilizować naród po tym, jak w miniony czwartek rząd Ukrainy wstrzymał przygotowania do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią.
W niedzielny mroźny wieczór na ulicach stolicy pojawiło się aż dziesięciokrotnie więcej zwolenników integracji z Europą niż uczestników organizowanej w tym samym czasie oficjalnej manifestacji poparcia dla głowy państwa.