Premier we wtorek podczas briefingu prasowego przed wylotem do Paryża na spotkanie „koalicji chętnych”, czyli krajów wspierających Ukrainę, powiedział, że przywódcy tych państw będą dyskutować szczegóły „deklaracji paryskiej”, która ma być potwierdzeniem woli pełnej współpracy europejsko-amerykańskiej na rzecz gwarancji bezpieczeństwa, wsparcia Ukrainy i jej odbudowy po wojnie.
Donald Tusk: To nie będą jeszcze zobowiązania wymagające konkretnych decyzji
–To nie będą jeszcze zobowiązania, które będą wymagały konkretnych decyzji logistycznych i finansowych ze strony tej grupy państw, ale będzie to potwierdzenie woli pełnej współpracy europejsko-amerykańskiej na rzecz gwarancji bezpieczeństwa, wsparcia Ukrainy i jej odbudowy po wojnie, a przede wszystkim uzyskania uczciwych i bezpiecznych z punktu widzenia Ukrainy i Europy warunków pokoju lub przynajmniej rozejmu – wyjaśnił premier.
– Ja wiem, że wszyscy chcielibyśmy dużo bardziej konkretnych decyzji, ale do tego trzeba dobrej woli także ze strony agresora. Na razie nie ma żadnych sygnałów ze strony Rosji – powiedział Donald Tusk.
Ostateczne decyzje – „niewykluczone, że w najbliższych dniach w Waszyngtonie”
Wyjaśnił, że celem spotkania w Paryżu jest zacieśnienie i ujednolicenie stanowisk europejskiego i amerykańskiego, bo – jak dodał – „tylko taka presja ma szansę zmusić Rosjan do poważnego potraktowania kwestii przerwania ognia, a następnie pokoju”.
Czytaj więcej
Stoimy dzisiaj przed wyborem: kapitulować albo kontynuować ciężką walkę - mówi „Rzeczpospolitej” Ołeksij Melnyk, ekspert ds. bezpieczeństwa międzyn...
Premier powiedział, że tematem dyskusji będą także „pewne elementy przyszłych dokumentów dwudziestopunktowego planu pokojowego”. – Do tej pory ten dokument był trzymany w dość głębokiej tajemnicy, opieraliśmy naszą wiedzę na przeciekach, domysłach. W tej chwili wiadomo, jaki jest punkt wyjścia – te 20 punktów, a także dokumenty, które będą opisywały współpracę państw europejskich i Stanów Zjednoczonych w odbudowie Ukrainy po wojnie. Ale nie należy spodziewać się w Paryżu ostatecznych decyzji. Niewykluczone, że do podpisania dokumentów, które zatwierdzą ostatecznie wspólne amerykańsko-europejskie stanowisko dojdzie w najbliższych dniach, być może w Waszyngtonie – ujawnił Donald Tusk.
„Żaden członek NATO nie powinien grozić innemu”
Donald Tusk odniósł się również do kwestii Grenlandii. – Nie ulega wątpliwości, że tematem nieprzewidzianym przez nas i nieplanowanym będzie też kwestia Grenlandii, która wzbudziła dużo emocji w całej Europie – stwierdził premier, mówiąco tematach szczytu w Paryżu. – Dla Polski dwie rzeczy są jasne i bardzo trudne do pogodzenia, ale one są w sposób oczywisty jasne i jednoznaczne. Żaden członek Paktu Północnoatlantyckiego nie powinien atakować czy grozić innemu członkowi Sojuszu. Inaczej NATO straciłoby sens, gdyby w obrębie tego paktu dochodziło do konfliktów czy wzajemnych agresywnych kroków. Bardzo nam zależy na tym, aby wszystkie ewentualne spory czy dyskusje były rozwiązywane w przyjaznym dialogu między członkami NATO – mówił Tusk.
Czytaj więcej
Władze Grenlandii oraz rząd Danii stanowczo odrzuciły kolejne wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa sugerujące możliwość przejęcia kontroli nad...
– Chciałbym, żeby w Waszyngtonie było dla wszystkich jasne, że jakiekolwiek próby rozbicia czy podważania istoty NATO nie spotkają się z akceptacją chyba w żadnym kraju europejskim, taką mam przynajmniej nadzieję – przekazał Donald Tusk. – Żyjemy w bardzo dziwnych czasach, ten rok 2026 zaczął się z wyjątkowym przytupem. Różne burze, różne wichry, różne nieporozumienia i niepokoje targały i będą targały państwami Zachodu, ale Polska musi być jednym z tych państw, która będzie dbała o zachowanie tej strategicznej więzi europejsko-amerykańskiej nie na najbliższy rok, nie na najbliższe trzy lata, ale na dekady, bo to gwarancja bezpieczeństwa, w jakimś sensie, całej naszej cywilizacji, nie tylko Polski. W tym duchu będę przekonywał naszych partnerów, aby być solidarnym, stanowczym, ale by nie popełnić żadnego błędu – powiedział Donald Tusk przed wylotem do Paryża.