Reklama

Służbowy koszmar po japońsku

Japońskie ministerstwo pracy notuje rekordowo wysoki poziom pracowników cierpiących na zaburzenia psychiczne związane z pracą. Czy to kolejne zagrożenie wynikające z narodowego pracoholizmu?

Publikacja: 27.06.2015 15:56

Służbowy koszmar po japońsku

Foto: Bloomberg

O japońskim uwielbieniu dla pracy napisano już bardzo wiele. W ostatnich latach słowo karoshi oznaczające śmierć z przepracowania weszło do światowych mediów. Pojawiały się także historie budzące niedowierzanie – jak np. przypadki przemęczonych urzędników, którzy po serii nadgodzin i kolejnych służbowych imprezach na dźwięk pociągu wjeżdżającego na stację szli przed siebie niczym zombie i ginęli pod kołami. Japońskie koleje w niektórych przypadkach musiały przestawiać ławki prostopadle do peronów, by wygrać ze zgubnym trendem.

Japoński rząd w trosce o kondycję swoich obywateli wprowadził też rekordowo dużo w porównaniu do krajów rozwiniętych oficjalnych świąt. Dni przymusowo wolne od pracy były bowiem jedynym sposobem, by przysługujący urlop został wykorzystany. Inaczej potomkowie samurajów woleli dla bezpieczeństwa zostać w wakacje w pracy, żeby przypadkiem szef źle o nich nie pomyślał. Obecnie do zestawu społecznych konsekwencji przynoszonych przez pracoholizm doszedł jeszcze jeden.

Według danych ministerstwa pracy rekordowa liczba 497 pracowników zapadła w ubiegłym roku na schorzenia psychiczne związane z nadmiernym stresem i nadgodzinami. O 60 proc. więcej niż 12 miesięcy wcześniej notowano także przypadków samobójstw w grupie nie radzącej sobie z mentalnymi problemami. 1456 osób złożyło wnioski o odszkodowanie za nabyte poprzez pracę depresje i problemy psychiczne. To najliczniejsza grupa od 1983 roku.

Pozytywnie rozpatrzono wnioski 497 z nich. To o 61 więcej niż w 2013 roku. Przeważającą większość tej grupy (60 proc.) stanowią osoby w wieku 30 i 40 lat. Zdarzały się wśród nich historie pracowników, którzy spędzali miesięcznie w pracy o ponad 160 godzin więcej (10 proc. wszystkich aplikujących o odszkodowania). Prawie połowa (40 proc.) przekraczała próg 80 nadgodzin na miesiąc uważany za krytyczny wyznacznik strefy, powyżej której wkracza się do krainy karoshi. Już w 2013 roku ministerstwo pracy w innym raporcie informowało o blisko milionie pracowników w wieku powyżej 15 lat, którzy leczyli się na depresję i pozostałe choroby psychiczne.

Pesymistyczne dane odnośnie stanu ducha japońskich urzędników poprawia inna statystyka .Tym razem krajowa policja przychodzi z pomocą informując o rekordowo niskiej liczbie samobójstw wśród wszystkich mieszkańców kraju. W 2014 roku notowano ich bowiem najmniej od 18 lat. W grupie od 15. do 39. roku życia samobójstwa pozostają jednak główną przyczyną zgonów. W 2014 roku decyzję o śmierci podjęło 25 427 Japończyków, o 6,8 proc. mniej niż przed rokiem. To o wiele mniej niż ponad 34 tys. z 2003 roku jednak wciąż Japonia pozostaje liderem niechlubnej statystyki wśród państw rozwiniętych. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia liczba samobójstw w Kraju Kwitnącej Wiśni jest dwukrotnie wyższa od tych we Francji.

Reklama
Reklama

Śmierć z przepracowania może zdarzyć się wszędzie i na każdym stanowisku. Wystarczy przejrzeć historie opisywane w japońskich mediach w ciągu ostatniego miesiąca. Toshiro Nakahara był ordynatorem pediatrii w jednym z tokijskich szpitali. Według żony zbyt często w ostatnim czasie brał podwójne zmiany i opuszczał przysługujące mu przerwy, żeby tylko wyrabiać wytyczne określane przez szpitalny dział sprzedaży. Po 11 latach sądowych batalii pani Nakahara uzyskała część żądanego odszkodowania za śmierć męża, ale jak sama przyznaje, bezpowrotnie ucierpiała na całej sytuacji jej rodzina. Mąż pani Teranishi z kolei popełnił samobójstwo na stanowisku kierownika restauracji. Nie wytrzymał presji 15-godzinnego dnia pracy i zaledwie jednego wolnego dnia w miesiącu. W tym przypadku potyczki w sądzie trwały zaledwie 4 lata.

Japońskie firmy wciąż traktują pracowników jako maszyny do wyrabiania stawianych przed nimi celów. Kondycja fizyczna i psychiczna nie stanowi dla kierownictwa jakiegokolwiek problemu. Liczy się tylko praca. Coraz częściej zdarzają się przypadki ostateczne, gdy zbyt wypaleni takim życiem ludzie wolą popełnić samobójstwo niż trwać w tak smutnej rzeczywistości.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1423
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1422
Świat
„Rzecz w tym”: „Cud” Donalda Trumpa na Grenlandii
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1421
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1420
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama