Mijają cztery lata, odkąd na Białorusi wybuchły
największe w historii kraju powyborcze protesty w 2020 roku. Dlaczego wtedy nie
udało się obalić Aleksandra Łukaszenki?
Protestujący wówczas Białorusini zademonstrowali
swoją silną wolę, proeuropejskość i zdziwili cały świat. Były to narodziny
współczesnej nacji białoruskiej. Czy mogli zwyciężyć z dyktaturą, która jest
gotowa do przelania krwi i mordowania ludzi? Mogli protestować tylko w sposób
pokojowy. I to miało sens. Bo na ulice miast białoruskich nie wyszłyby miliony
ludzi, gdyby widzieli agresywnych protestujących i krew. To był punkt
zwrotny w historii naszego kraju, bo od tamtej pory większość Białorusinów chce
demokracji i widzi swoją przyszłość w Europie. Protestowali, bo domagali się
prawdy, sprawiedliwości i wolnych wyborów. To proces, którego już nie da się
zatrzymać.