Reklama

Po śmierci Jewgienija Prigożyna. Co dalej z wagnerowcami na Białorusi?

Po nieudanym buncie przeciwko rosyjskiemu dowództwu wojskowemu, oddział najemników Jewgienija Prigożyna został zesłany na Białoruś. Co czeka wagnerowców po rzekomej śmierci przywódcy?
Czy Grupa Wagnera pozostanie na Białorusi po śmierci swojego przywódcy?

Czy Grupa Wagnera pozostanie na Białorusi po śmierci swojego przywódcy?

Foto: PAP/EPA

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 550

Nadal nie ma jasności, jak dokładnie przywódcy Grupy Wagnera, Jewgienij Prigożyn i Dmitrij Utkin, zginęli w drodze z Moskwy do Petersburga. Kilka dni po katastrofie samolotu mało kto wierzy, że zdarzenie było wypadkiem. Mimo że Dmitrij Pieskow, rzecznik prezydenta Rosji, odrzucił w piątek (25 sierpnia) wszelkie spekulacje na temat rozkazu Kremla nazywając je „kłamstwami”.

Dla bliskiego sojusznika Rosji, Białorusi, pytanie brzmi: co stanie się teraz z częścią bojowników, którzy zostali tam zesłani po nieudanym buncie przeciwko dowództwu rosyjskiej armii pod koniec czerwca? W grę wchodzi od 4000 do 5000 uzbrojonych żołnierzy, znanych z brutalnych działań wojennych, którzy mieli teraz zostać rozmieszczeni na Białorusi jako „szkoleniowcy”.

Czytaj więcej

Prigożyn w wywiadzie użył metafory o "samolocie rozpadającym się w powietrzu"

Niewielka część najemników Grupy Wagnera może pozostać na Białorusi

Dotychczasowa historia prywatnej armii Prigożyna dobiegła końca, mówi Alexander Friedman, historyk Europy Wschodniej na Uniwersytecie w Duesseldorfie. – Wagnerowcy pozostaną jednak w Afryce lub na Białorusi – twierdzi. Jego zdaniem grupa przetrwa, „być może pod tą samą nazwą. Zostanie jednak podporządkowana rosyjskiemu Ministerstwu Obrony”.

Reklama
Reklama

Białoruski przywódca Aleksandr Łukaszenko chciałby zatrzymać część bojowników i zintegrować ich ze swoimi strukturami władzy, mówi Friedman. – Wystarczyłoby mu pieniędzy na maksymalnie 3000 bojowników, ale to Moskwa ma ostatnie słowo.

Czytaj więcej

Zginął najemnik, któremu Jewgienij Prigożyn kazał pomóc armii w Bachmucie

Całkowite wycofanie wojsk Wagnera z Białorusi nie leżałoby w interesie Rosji. Doprowadziłoby to do deeskalacji na granicy z Polską i Litwą, gdzie stacjonują najemnicy Wagnera i są tam postrzegani jako zagrożenie. Friedman uważa jednak, że duża część żołnierzy Wagnera zostanie wysłana do Rosji lub Afryki.

Aleksandr Łukaszenko i Władimir Putin już nie potrzebują Grupy Wagnera?

Aleksander Klaskowski, analityk niezależnego białoruskiego projektu medialnego „Posirk”, widzi sytuację inaczej. Łukaszenko nie jest zainteresowany oddziałami Wagnera na Białorusi. Najemnicy są bez przywódcy, a los grupy jako silnej jednostki bojowej z ambicjami politycznymi jest wątpliwy. Zarówno prezydent Rosji Władimir Putin, jak i Łukaszenko są zainteresowani utrzymaniem Wagnera na jak najniższym poziomie.

Również dlatego, że UE i NATO mogą zamknąć granicę z Białorusią. Fakt, że stosunki z sąsiednimi krajami europejskimi uległy dramatycznemu pogorszeniu, jest „niekorzystny” dla Łukaszenki, mówi Klaskowski. Dlatego będzie on próbował pozbyć się wagnerowców.

Grupa Wagnera będzie prowokować UE?

– Wojska Wagnera nie czeka nic dobrego – mówi Walerij Zachaszczyk, zwolennik żyjącej na emigracji białoruskiej opozycjonistki i byłej kandydatki na prezydenta Swiatłany Cichanouskiej. On również uważa, że część najemników może pozostać na Białorusi. – Ponieważ Rosja jest zainteresowana prowokacjami na granicy UE i aktami sabotażu w Ukrainie – wyjaśnia. Kwestia finansowania jest przy tym prawdopodobnie najważniejsza.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Co najemnicy z Grupy Wagnera zrobią po śmierci Jewgienija Prigożyna?

„Wygnanie” na Białoruś było tylko tymczasowym rozwiązaniem „problemu wagnerowców dla rosyjskiego przywództwa”, podsumowuje Grigorij Niżnikow z Fińskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych. Nie istniał „ani taktyczny, ani strategiczny cel, aby zatrzymać grupę na Białorusi". Według Niżnikowa Łukaszenko nie ma możliwości kierowania armią w zastępstwie Prigożyna i nie aspiruje do tego. Jego prognoza: do końca roku armia Wagnera opuści Republikę Białorusi.

Aleksander Klaskowski również jest o tym przekonany. – Ci ludzie już wcześniej postawili się Putinowi. On im nie ufa – twierdzi. Jego zdaniem najprawdopodobniej zostaną oni podzieleni. – Niektórzy wrócą do cywilnego życia, inni pojadą do Afryki” – przewiduje.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1464
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Świat
„Rzecz w tym”: Rosyjska „strefa komfortu”. Co wiemy o Rosjanach?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1463
Świat
„Rzecz w tym”: Po orędziu Trumpa. Sukcesy na pokaz, a sondaże na dnie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama