– To niedopuszczalne, aby w czasie wojny przedstawiciele krajów w nią zaangażowanych mieli wygłaszać swe poglądy na forum neutralnej Republiki Austrii – twierdzi Herbert Kickl, szef klubu parlamentarnego prawicowych populistów z Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ).

Ugrupowanie to jest wprawdzie od trzech lat w opozycji, ale przewodniczący austriackiego parlamentu wziął tę opinię pod uwagę i uznał, że prezydenta Ukrainy zaprosić nie wypada, w trosce o dobre imię pielęgnującej neutralność Austrii. Tym bardziej że, obok FPÖ, także druga partia opozycyjna socjaldemokratyczna SPÖ miała zastrzeżenia.

Wprawdzie ugrupowania koalicji rządowej opowiedziały się za wysłuchaniem Zełenskiego, ale stanęło na tym, że neutralności, tak właśnie rozumianej, trzeba bronić, nawet w sytuacji jawnej i brutalnej agresji rosyjskiej na sąsiedni kraj. Ustanowienie wieczystej neutralności Austrii było warunkiem wycofania się Armii Czerwonej z tego kraju w 1955 r.

Czytaj więcej

Zełenski: Misja pokojowa na Ukrainie? Pomysł Polski. Nie w pełni rozumiem tę propozycję

Tuż przed rosyjską agresją Karoline Edtstadler, minister ds. europejskich, zapewniała „Rzeczpospolitą”, że Austria jako państwo neutralne nie jest neutralne wobec gróźb, przemocy i łamania prawa międzynarodowego, a integralność Ukrainy powinna być niewzruszona.

Wiedeń wspiera dzisiaj unijne sankcje wobec Rosji, ale cała dyskusja na temat zaproszenia prezydenta Zełenskiego świadczy o tym, że prorosyjskie sympatie wobec Moskwy są nad Dunajem mocno zakorzenione.

Dość wspomnieć o szefowej dyplomacji Karin Kneissl (z nominacji FPÖ), na której ślubie cztery lata temu pojawił się Władimir Putin z kozackim chórem i prezentem za kilkadziesiąt tysięcy euro. Po upadku rządu Kneissl dostała intratną posadę w koncernie Rosnieft. Austriacki rząd był w ostatnich latach prawdziwym zapleczem kadrowym Kremla. Z pięciu ostatnich kanclerzy czterech pracowało dla rosyjskich firm. Christian Kern (SPÖ) trafił do Rosyjskich Kolei, Wolfgang Schüssel z Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP) do koncernu Łukoil, Alfred Gusenbauer (SPÖ) znalazł zatrudnienie w firmie Władimira Jakunina, oligarchy bliskiego Putinowi, a Werner Faymann (SPÖ) pracował dla jednej z firm doradczych operujących także na rynku rosyjskim. Doradcą w Gazpromie był także były minister finansów Jörg Schelling. W rosyjskich spółkach znalazło też zatrudnienie niemało urzędników niższego szczebla.

Czytaj więcej

USA przyjmą 100 tys. uchodźców z Ukrainy. Przed nimi miesiące, jeżeli nie lata biurokracji

Obecny rząd Karla Nehammera (ÖVP) potępił rosyjską agresję na Ukrainę, co wywołało furię na Kremlu. W oświadczeniu rosyjskiego MSZ mowa była o „jednostronnych i oburzających oświadczeniach” kanclerza Nehammera i o posługiwaniu się przez niego „emocjonalną retoryką antyrosyjską”. Kreml zagroził też, że w przyszłości „weźmie to pod uwagę”. Austriackie MSZ odpowiedziało na Twitterze: „Militarnie Austria jest krajem neutralnym. Ale nigdy nie jesteśmy politycznie neutralni, jeśli chodzi o poszanowanie prawa międzynarodowego”. Oficjalny Wiedeń wyraźnie oddalił się od Moskwy.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ