Za tydzień w czasie nadzwyczajnej wideokonferencji przywódcy 27 państw UE mają dyskutować o specjalnych paszportach dla osób zaszczepionych przeciw Covid-19 – dowiedziała się nieoficjalnie „Rzeczpospolita". Na razie prace nad unijnymi standardami w tej sprawie trwają i duża część krajów, w tym Polska, jest za.

Ułatwienia dla turystów

Akcję zainicjował premier Grecji, który kilka dni temu napisał w tej sprawie list do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Grecja to kraj, którego gospodarka w znacznymi stopniu oparta jest na dochodach z turystyki, więc możliwość zwiększenia swobody podróżowania jest dla niej kluczowa. Z podobnych pobudek pomysł popierają np. Hiszpania czy Malta.

Czytaj także:

Komisja Europejska: Autoryzacja czwartej szczepionki na COVID-19 możliwa w lutym

– Prowadzimy aktywne dyskusje z państwami członkowskimi na temat uznawania świadectw szczepień, tak jak pracujemy nad uznawaniem testów. W tym kontekście z zadowoleniem przyjmujemy wszystkie uwagi państw członkowskich. Jest to ważna kwestia dla swobodnego przemieszczania się w UE – powiedział „Rzeczpospolitej" Stefan De Keersmaecker, rzecznik prasowy KE.

Komisja prowadzi na razie prace na poziomie technicznym, aby ustalić minimalny katalog danych, które miałby zawierać taki dokument. Brak unijnego standardu nie przeszkadza oczywiście krajom we wprowadzaniu własnych narodowych rozwiązań. Ale istnienie unijnego standardu ułatwiłoby wzajemne uznawanie certyfikatów w strefie Schengen.

Unijni dyplomaci wskazują jednak, że chociaż wiele państw pozytywnie wypowiada się na temat takiego paszportu, to niektóre – np. Holandia – zwracają uwagę na aspekty etyczne. – Wątpliwości budzi np. fakt uprzywilejowania ludzi, którzy mieli możliwość się zaszczepić, względem tych, którzy muszą jeszcze czekać – mówi nasz rozmówca. Dlatego prawdopodobnie ewentualna decyzja w tej sprawie zapadnie, gdy szczepienia będą bardziej zaawansowane.

Akcja szczepień postępuje powoli, ale nadzieje związane z zaszczepieniem znaczącej części populacji są ogromne. A im więcej osób odpornych, tym większa szansa na powrót do normalności, w czym ma pomóc zaświadczenie o szczepieniu. Polska będzie wydawać wszystkich zaszczepionym tzw. kod QR. To ma potem umożliwić korzystanie z usług medycznych bez konieczności przeprowadzenia testów, nieliczenie do limitów liczby osób w czasie spotkań towarzyskich, brak obowiązku kwarantanny po kontakcie z osobą chorą na Covid-19 i zwolnienie z kwarantanny.

Prace także poza UE

Poza UE również trwają dyskusję o covidowym paszporcie. W najbardziej zaawansowanym w akcji szczepień Izraelu taki dokument ma zwalniać z kwarantanny i ograniczeń w przemieszczaniu się. Może też w przyszłości dać dostęp do miejsc kultury czy rozrywki. Ale nie ma być używany jako karta wstępu do placówek edukacyjnych, miejsc pracy czy transportu publicznego.

Paszporty dla zaszczepionych rozważa Wielka Brytania. Tam z kolei rząd czeka na przekonujące dowody, że szczepionka nie tylko uodparnia na chorobę, ale też przerywa łańcuch transmisji wirusa. Jednak dopiero zaszczepienie większej grupy pozwoli odpowiedzieć na to pytanie. Jeśli szczepionka nie zatrzymywałaby transmisji wirusa, paszport nie miałby żadnego sensu, bo ta osoba dalej by zarażała.

Nad paszportami pracują też firmy technologiczne, tak, aby certyfikaty wydawane były także przez różne instytucje. Powstała Inicjatywa Poświadczeń Zaszczepień (Vactination Credential Initiative) Kyriakides, z udziałem m.in. amerykańskich firm Microsoft, Oracle i nie nastawionej na zysk organizacji Mayo Clinic. Bazują one na wcześniejszych pracach, których efektem jest tzw. Common Pass, testowany przez niektórych amerykańskich przewoźników, który początkowo w wystandaryzowanej cyfrowej formie zbierał informacje o testach na koronawirusa. Ewentualny paszport cyfrowy miałby zawierać informacje o szczepieniu, ale też o przebytej chorobie, czasie, który od niej upłynął, o przeprowadzonych testach.

Bruksela liczy na to, że powoli rozwijająca się akcja szczepień przyspieszy wraz z dodatkowymi zamówieniami szczepionki BioNTech/Pfizer z nowo budowanej fabryki w Niemczech, a także po wejściu na rynek kolejnych producentów. Zaczęły się już dostawy od Moderny, na początku lutego na rynku powinna znaleźć się szczepionka AstraZeneca. Komisja Europejska nieoficjalnie podaje także, że już w lutym o autoryzację może wystąpić Johnson & Johnson. To byłby przełom, bo jego szczepionka działa już po wstrzyknięciu jednej dawki, co znacznie przyspieszyłoby akcję szczepień.