W ramach Narodowego Programu Szczepień pracownicy niepedagogiczni szkół byli ujęci w pierwszej grupie szczepień przeciwko COVID-19, ale pod koniec lutego odpowiedni fragment przepisów został przez Radę Ministrów uchylony.

W rozmowie z Wirtualną Polską minister edukacji w rządach Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego Anna Zalewska oceniła, że nauczyciele oraz pracownicy niepedagogiczni systemu edukacji powinni być szczepieni szybciej niż wykładowcy. Europosłanka PiS dodała, że większość uczelni ogłosiła, że do wakacji będzie prowadzić edukację zdalną.

Czytaj także:
Koronawirus. Minister Czarnek ujawnia, kto decyduje o powrocie dzieci do szkół

- Ubolewam nad tym i nie potrafię tego zrozumieć: dlaczego z rządowego rozporządzenia wypadli pracownicy niepedagogiczni? Nie rozumiem, dlaczego to się wydarzyło. Przecież ktoś, kto zna system, powinien doskonale wiedzieć, że z panią sekretarką, z panią woźną czy z panią ze stołówki dziecko ma częstszy kontakt niż z niektórymi nauczycielami - oświadczyła była szefowa MEN.

Czarnek: powinienem położyć się Rejtanem?

Zdaniem Anny Zalewskiej, minister edukacji i nauki powinien "w trybie pilnym" zainicjować dyskusję na temat szczepień pracowników niepedagogicznych.

Do tematu na antenie Polsat News odniósł się w piątek Przemysław Czarnek, który poinformował, że do tej pory zaszczepionych przeciwko COVID-19 zostało ponad 490 tys. nauczycieli.

Na pytanie, co z innymi pracownikami szkół, odparł: - Rozmawiamy z Ministerstwem Zdrowia i z ministrem Dworczykiem (pełnomocnikiem rządu ds. Narodowego Programu Szczepień - red.) o tym, żeby jak najszybciej kadra administracyjna też została zaszczepiona, natomiast to jest kwestia liczby szczepionek.

- Gdyby Unia Europejska dopilnowała, że do Europy i również do Polski dostarczona była wystarczająca liczba szczepionek, dzisiaj bylibyśmy już po szczepieniach kadry administracyjnej, natomiast z uwagi na liczbę szczepionek dziś szczepione są osoby, które mają choroby przewlekłe bądź nowotworowe - stwierdził dodając, że "szeroko licząc" kadra administracyjna szkół to 200 tys. osób.

Pytany, czy powinien skuteczniej lobbować za tymi osobami Przemysław Czarnek pytał, czy powinien "położyć się Rejtanem i nie pozwolić zaszczepić osób z przewlekłymi chorobami i chorobami nowotworowymi?". - Dzisiaj mamy taki wybór, albo ci, albo ci. Ja nie mogę powiedzieć: nie szczepmy osób z chorobami nowotworowymi i z przewlekłymi chorobami, bo byłbym kimś, kto występuje przeciwko tym, którzy tych szczepień potrzebują w tym momencie najbardziej - dodał szef resortu edukacji i nauki.

"Dobrze jest najpierw poznać szczegóły"

Wieczorem Przemysław Czarnek w mediach społecznościowych dziękując Annie Zalewskiej za sugestie napisał pod adresem europosłanki, że "dobrze jest najpierw poznać szczegóły". "M.in. od dawna wnioskujemy o szczepienia administracji, a wykładowców akademickich jest dużo mniej niż administracji oświatowej. Co więcej, część z nich pracuje dziś stacjonarnie" - dodał na Twitterze.

"Dziś, z uwagi na ograniczenia w dostawach szczepionek, wynegocjowanych w fatalny sposób przez UE, szczepienia oferowane są przewlekle i onkologicznie chorym. W dalszej kolejności będziemy chcieli zaoferować je także administracji oświatowej" - oświadczył.

W odpowiedzi Anna Zalewska podziękowała Czarnkowi za wspólne działanie i przekonywanie do "rozwiązań dobrych dla uczniów, nauczycieli, pracowników szkół i placówek oświatowych". "Wszyscy chcemy powrotu dzieci i młodzieży do stacjonarnej edukacji" - dodała.