Han Zicheng, mieszkaniec Tiencinu, przeżył japońską inwazję, chińską wojnę domową i rewolucję kulturalną, ale nie jest w stanie znieść życia w samotności.
Po śmierci żony napisał ogłoszenie, które wywiesił w budynku pobliskiego dworca autobusowego w ruchliwej dzielnicy, gdzie mieszka.
"Samotny staruszek po 80. roku życia. Potrafi robić zakupy, gotować, i dbać o siebie. Bez żadnej przewlekłej choroby" - napisał.
"Odszedłem na emeryturę z instytutu naukowego w Tiencinie, mam emeryturę w wysokości 6 tysięcy juanów. Nie pójdę do domu opieki. Mam nadzieję, że jakaś dobroduszna osoba lub rodzina adoptuje mnie, a gdy umrę - pochowa moje ciało" - napisał staruszek.
Han desperacko szukał towarzystwa. Jego synowie nie utrzymują z nim kontaktów, sąsiedzi mają dzieci i własnych starych rodziców, którymi muszą się opiekować.