Strategia odchodzącej kanclerz nie bez racji jest krytykowana. Przez prawie dziesięć lat dawała przyzwolenie Viktorowi Orbánowi na budowę coraz bardziej autorytarnego państwa, utrzymując jego Fidesz w Europejskiej Partii Ludowej (EPP). Jarosław Kaczyński wyciągnął z tego wniosek, że Brukselą przejmować się nie należy, i forsował coraz bardziej radykalną, a jednocześnie bezproduktywną reformę wymiaru sprawiedliwości. Efektem tego jest dziś ostry kryzys między Warszawą i Brukselą, który łatwo może wymknąć się spod kontroli.