Rzeczpospolita: Moskwa jest gotowa do negocjacji z Waszyngtonem na temat wymiany Olega Siencowa na trzech Rosjan przebywających w amerykańskim więzieniu. Jak dawniej przebiegały takie wymiany?

Marek Kornat: W czasie zimnej wojny wymieniano przede wszystkim szpiegów. Wymiana odbywała się zazwyczaj na moście Glienicke w Berlinie. Najbardziej spektakularny epizod wydarzył się w roku 1962, gdy Stany Zjednoczone wymieniły grupę szpiegów sowieckich na kapitana Gary'ego Powersa.

Kim był kapitan Powers?

Pilotem samolotu U-2, który w 1960 r. wtargnął w sowiecką przestrzeń powietrzną. Został zestrzelony w okolicy Swierdłowska i skazany na 13 lat więzienia. Miało to miejsce w czasie chwilowego złagodzenia relacji amerykańsko-sowieckich. Dodam, że od wybuchu zimnej wojny w 1947 r. do śmierci Stalina w roku 1953 takich wymian nie było.

A inne spektakularne przykłady?

W 1986 r. było głośno o wymianie rosyjskich szpiegów na dysydenta Anatola Szczarańskiego – późniejszego polityka izraelskiego. Głośna była też sprawa Mariana Zacharskiego, który zdobywał informacje o amerykańskich zbrojeniach. Został aresztowany w USA w roku 1981 i skazany na długoletnie więzienie. Po niecałych czterech latach wymieniono go na zasadzie wzajemności – m.in. na szablistę Jerzego Pawłowskiego.

Zasada wzajemności zawsze obowiązywała?

Tak, ale nie przestrzegano ściśle parytetów. W zamian za kapitana Powersa Amerykanie uwolnili kilku czy nawet kilkunastu sowieckich szpiegów, ta sprawa była dla nich prestiżowa. Za szpiega mającego duże zasługi nie wydawano byle kogo. Co więcej, obie strony, przejmując cennych szpiegów, miały świadomość, że mogą się oni przydać do wymiany. Dlatego nie stosowano wobec nich kary śmierci.