– System powinien być na miejscu w 2015 roku – oświadczył prezydent Rumunii Traian Basescu. Decyzję musi jeszcze zaakceptować parlament, ale jak zapewnił minister obrony Teodor Malescanu, nie powinno z tym być problemu.
– To bardzo ważna decyzja. Wiąże się z zapewnieniem bezpieczeństwa całej południowo-wschodniej Europie. Strategicznie pozycja Rumunii radykalnie wzrośnie – mówi “Rz” Julian Chifu z Centrum Zapobiegania Konfliktom i Wczesnego Ostrzegania w Bukareszcie.
Waszyngton ogłosił we wrześniu, że wycofuje się z planów poprzedniej administracji USA, która chciała wybudować w Polsce bazę z wyrzutniami przeciwrakietowymi i umieścić w Czechach radary wczesnego ostrzegania. – Administracja Obamy doszła do wniosku, że nie ma sensu forsować tej koncepcji – tłumaczył na początku tygodnia podsekretarz stanu ds. Europy Philip Gordon. Podczas spotkania z zagranicznymi dziennikarzami zaznaczył, że zgodnie z nową koncepcją elementy systemu antyrakietowego – bazujące na zmodyfikowanych rakietach SM-3 – mają być rozmieszczone “w jednym obiekcie na północy i jednym obiekcie na południu Europy”.
– Rozmawiamy z różnymi państwami o tym, gdzie dokładnie znajdą się te obiekty – dodał Gordon, przypominając, że polskie władze wyraziły zainteresowanie rozmieszczeniem u siebie takich elementów. Polska jest potencjalną lokalizacją dla północnego obiektu. Miałby być gotowy dopiero po 2018 r. Jak wyjaśniał wczoraj Peppino Debiaso, dyrektor biura ds. polityki obrony przeciwrakietowej w Pentagonie, baza w Rumunii mogłaby powstać około 2015 roku
Gordon zaznaczył, że planów budowy nowej tarczy nie należy łączyć z rozmieszczeniem w Polsce baterii Patriot. Zgodnie z zapowiedzią szefa polskiego MON Bogdana Klicha patrioty mają wkrótce stanąć zaledwie 60 km od granicy z obwodem kaliningradzkim. Czy nie wywoła to napięć w stosunkach z Rosją?