Reklama
Rozwiń
Reklama

Chińska zagrywka Łukaszenki

Chiny otrzymały propozycję udziału w budowie pierwszej białoruskiej elektrowni atomowej

Publikacja: 26.03.2010 21:13

Aleksander Łukaszenko

Aleksander Łukaszenko

Foto: Fotorzepa, ms Michał Sadowski

Ofertę udziału w budowie elektrowni w Ostrowcu, przy granicy z Litwą, prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko złożył chińskiemu wiceprezydentowi Xi Jinpingowi. To sygnał dla Rosji, która nie kwapi się z udzieleniem kredytu na realizację atomowych planów Mińska.

Wobec nieustających sporów gospodarczych z Rosją oraz nerwowego szukania przez Mińsk alternatywnych źródeł surowców energetycznych (Łukaszenko dogadał się z Hugo Chavezem w sprawie dostaw przez ocean wenezuelskiej ropy naftowej dla białoruskich rafinerii) atomowa propozycja zwróciła uwagę ekspertów i mediów.

Rosyjska „Niezawisimaja Gazieta”, analizując wzrastającą aktywność białoruskich władz w poszukiwaniu sposobów energetycznego uniezależnienia się od Rosji, podkreśla, że wcześniej ofertę budowy w Ostrowcu elektrowni atomowej Mińsk składał rosyjskiej spółce Atomstrojeksport wchodzącej w skład rosyjskiego państwowego koncernu Rosatom.

Przyznając, że kontrakt z Rosjanami nie został jeszcze podpisany, dziennik cytuje źródła zbliżone do rządu Białorusi, które sygnalizowały, że Mińsk, nie afiszując się z tym, prowadzi równocześnie rozmowy z Pekinem i może w każdej chwili zrezygnować ze współpracy z Rosją.

Czy taka chwila właśnie nadeszła? – Mińsk nie ma pieniędzy na budowę tej elektrowni i musi się ubiegać o kredyt – przypomina w rozmowie z „Rz” białoruski politolog Aleksander Kłaskouski.

Reklama
Reklama

Rosja, która miałaby kredytować budowę elektrowni, stawia coraz twardsze warunki. W połowie marca tamtejsze media informowały, że Moskwa zgadza się na wybudowanie Białorusinom elektrowni atomowej za własne pieniądze pod warunkiem założenia białorusko-rosyjskiego konsorcjum energetycznego, które stałoby się właścicielem elektrowni i pozwoliło stronie rosyjskiej uczestniczyć w zyskach ze sprzedaży energii. Oznaczałoby to jeszcze większe uzależnienie Białorusi od Rosji.

– Zbudowany przez Rosjan reaktor musiałby korzystać z pochodzącego z Rosji paliwa atomowego. Moskwa miałaby także priorytet w dokonywaniu kosztownej utylizacji odpadów – dodaje Kłaskouski. Jego zdaniem żądanie udziału w zyskach z elektrowni może się okazać nie do przyjęcia dla Mińska. Kłaskouski wątpi jednak, czy złożona Chinom propozycja udziału w białoruskim projekcie atomowym oznacza wykluczenie z niego Rosjan.

– Nie wierzę, że w kraju, który tak mocno ucierpiał po katastrofie w Czarnobylu, rząd odważy się zbudować reaktor chińskimi rękami. To ryzykowne. W białoruskim społeczeństwie „chińska jakość” kojarzy się z tanimi podróbkami znanych marek – tłumaczy. Może Chińczycy zostaną dopuszczeni do budowy infrastruktury wokół elektrowni. Kłaskouski sądzi jednak, że głównym celem złożenia przez Łukaszenkę oferty Chińczykom było zasygnalizowanie Rosji, że nie jest niezastąpiona.

Zgodnie z zatwierdzonym harmonogramem budowa elektrowni atomowej koło Ostrowca powinna się rozpocząć w tym roku. Zostanie ona wyposażona w dwa reaktory o mocy po 1000 megawatów. Pierwszy blok energetyczny ma być oddany do użytku w 2016 roku, drugi – dwa lata później. Inwestycja ma kosztować 5 – 6 miliardów dolarów. Według nieoficjalnych szacunków koszty mogą sięgnąć nawet 9 miliardów.

[i]-Andrzej Pisalnik z Grodna[/i]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1448
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1447
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama