Większość sąsiadów Polski rozwija się szybciej, przyciągając inwestorów zagranicznych bardziej przyjaznym prawem – wynika z tegorocznego rankingu globalizacyjnego firmy doradczej A. T. Kearney.
W pokonanym polu Polskę zostawiła większość państw regionu. Estonia, Czechy, Słowenia, Węgry, Chorwacja, Bułgaria, a nawet Słowacja i Rumunia w większym stopniu wykorzystują zalety globalizacji niż Polska. Na dodatek w tegorocznym rankingu spadliśmy o osiem pozycji.
Zdaniem autorów raportu w przypadku Polski globalizacja jest najwłaściwszą drogą rozwoju. Do czerpania korzyści z tego procesu – m.in. napływu inwestycji zagranicznych – predestynuje nas położenie geograficzne. A że postęp globalizacji jest nieunikniony, umiejętne wykorzystywanie jej zalet jest kluczem do szybszego rozwoju kraju.
Tymczasem Polska nie umie tej szansy wykorzystać. Nie pomogło nawet wejście do Unii Europejskiej – uważają analitycy A. T. Kearney.
Zdaniem ekspertów szansą na przyspieszenie rozwoju może być Euro 2012, ale pod pewnymi warunkami. – Jeśli organizację Euro nadal będzie się postrzegać wyłącznie w kategoriach budowy dróg, lotnisk, hoteli czy stadionów, to wymierne korzyści będą mniejsze niż możliwe do osiągnięcia – przestrzega Aleksander Kwiatkowski, prezes A. T. Kearney.