Trzech Irańczyków, którzy brali udział w antyprezydenckich demonstracjach, zostało skazanych na śmierć. To pierwsze takie wyroki w Teheranie związane z czerwcowymi wyborami prezydenckimi, które opozycja uznała za sfałszowane.

Na wieść o wygranej Mahmuda Ahmadineżada tysiące ludzi wyległo wówczas na ulice. Służby bezpieczeństwa szybko się jednak z nimi uporały. Do aresztów trafiły setki Irańczyków. Trzech mężczyzn, którzy usłyszeli wyroki śmierci, zostało oskarżonych o udział w demonstracjach, ale też powiązania z opozycją działającą za granicą – głównie z Organizacją Mudżahedinów Ludowych, którą władze Iranu i USA uznają za terrorystyczną. Oficjalnie podano tylko ich inicjały. Jednym z nich prawdopodobnie jest 37-letni Mohammad- Reza Ali-Zamani, który podczas pokazowego procesu przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Jak twierdzi oficjalna agencja prasowa ISNA, werdykt nie jest jednak ostateczny i cała trójka „może się od niego odwołać”. Również wczoraj mimo protestów Amnesty International w Iranie stracono 21-letniego mordercę, który zabił w wieku 17 lat. Podobno powiesili go rodzice ofiary.