Reklama

Brazylia pierwszy raz ma panią prezydent

Prezydentem jednego z największych krajów świata została Dilma Rousseff z lewicowej Partii Pracujących.

Publikacja: 01.11.2010 19:32

Dilma Rousseff

Dilma Rousseff

Foto: AFP

Polityk z ugrupowania rządzącego Brazylią od 2002 roku w niedzielnej drugiej turze wyborów uzyskała 56 proc. głosów. Na swą następczynię wyznaczył ją prezydent Luiz Inacio Lula da Silva. Jej rywal, socjaldemokrata José Serra dostał ponad 44 proc. głosów, czyli o około 11 mln mniej.

Licząca 193 mln mieszkańców Brazylia, piąty kraj świata pod względem ludności i powierzchni, jeszcze nie miała pani prezydent, choć w Ameryce Łacińskiej nie jest to rzadkością.

62-letnia Dilma Rousseff ze łzami w oczach dziękowała za okazane jej zaufanie. Obiecała kontynuować dzieło poprzednika. – Będę często pukała do jego drzwi i wiem, że zawsze będą otwarte – mówiła. Przyznała, że trudno będzie zastąpić Lulę, ale wierzy, że sprosta wyzwaniu. Jej priorytetami ma być wykorzenienie biedy oraz utrzymanie stabilności i wzrostu gospodarczego. – Nie spoczniemy, póki będą Brazylijczycy cierpiący głód, póki będą rodziny żyjące na ulicy i póki będą ubogie dzieci – zapewniała.

Nikt nie ma wątpliwości, że Rousseff, była szefowa gabinetu Luli, zwycięstwo zawdzięcza prezydentowi, któremu konstytucja nie pozwoliła ubiegać się o trzecią kadencję. Lula, którego po ośmiu latach rządów pozytywnie ocenia ponad 80 proc. Brazylijczyków, pozostawia jej kraj w dobrym stanie.

Wzrost PKB przekroczy w tym roku 7 proc., bezrobocie jest znikome. 29 mln Brazylijczyków wyszło za jego rządów z biedy. Więcej ubogich dzieci chodzi do szkoły, bo rodzice dostają na to zapomogi. Rosnące dochody z eksportu ropy umożliwiają zaś realizację programów socjalnych i rozbudowę infrastruktury. Problemem pozostają korupcja, przestępczość i zbyt rozdęta biurokracja.

Reklama
Reklama

Nie brak głosów, że Lula wróci w 2014 roku, a teraz zamierza kierować krajem z tylnego siedzenia. – Dilma będzie próbowała nadać rządom własny styl, ale Lula pozostanie kimś w rodzaju superdoradcy. Nawet jeśli nowa prezydent zechce budować własną spuściznę polityczną, nie można będzie lekceważyć jego wpływów na jej rządy – uważa Rafael Duarte Villa, politolog z Uniwersytetu w Sao Paulo.

Jego zdaniem gdyby wybory wygrał Serra, też byłby skazany na kontynuowanie polityki Luli. – Każdy polityk, który chce dziś odnieść sukces w Brazylii, musi zdawać sobie sprawę, że drogą do tego sukcesu jest upodobnienie się do Luli, a nie eksponowanie tego, co go od niego różni – mówi „Rz“ Duarte Villa.

[ramka][b]Dilma Rousseff[/b] jest z wykształcenia ekonomistką. Ma opinię osoby niezwykle pracowitej i twardej. Kiedy była szefową gabinetu Luli, zdarzało się jej publicznie besztać ministrów. Córka bułgarskiego imigranta i Brazylijki w młodości brała udział w akcjach lewicowych organizacji występujących z bronią w ręku przeciw rządom wojskowych (1964 – 1985). Zatrzymana w 1970 roku, spędziła trzy lata w więzieniu. Była dwukrotnie zamężna. Ma córkę. W zeszłym roku wyznała publicznie, że właśnie wygrała walkę z rakiem. [/ramka]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama