Gdy urzędnicy odczytywali oficjalne wyniki referendum, w stolicy Południa Dżubie wybuchła euforia. Tysiące ludzi śpiewały i tańczyły na ulicach.
Rozpisanie referendum obiecano im w 2005 roku. Było częścią układu pokojowego, który kończył najdłuższą wojnę domową w Afryce. Zginęło w niej około 2 mln ludzi.
Podczas gdy Południe świętowało, na Północy wybuchły zamieszki. Na ulice Chartumu wyszli sudańscy studenci inspirowani protestami w Tunezji i Egipcie. – Jesteśmy gotowi umrzeć za Sudan! – skandowali, domagając się ustąpienia rządu.
Policja zaatakowała ich pałkami. Wiele osób zostało aresztowanych.