Donald Tusk zwołał na 10 kwietnia nadzwyczajny szczyt ws. brexitu, po tym jak 29 marca Izba Gmin po raz trzeci odrzuciła umowę wynegocjowaną przez May. Gdyby brytyjski parlament przyjął umowę - Brytyjczycy mieli opuścić UE 22 maja. W związku z jej odrzuceniem obecna data brexitu to 12 kwietnia - przy czym tego dnia doszłoby do brexitu bez umowy (tzw. twardy brexit).

Ministrowie spraw zagranicznych Niemiec, Holandii, Irlandii i Luksemburga, cytowani przez Reutersa zgadzają się, że twardego brexitu należy uniknąć.

- Wszyscy w tym tygodniu są otwarci na przedłużenie (czasu wychodzenia Wielkiej Brytanii z UE), ale z pewnością chcemy zobaczyć plan towarzyszący temu przedłużeniu - powiedział szef irlandzkiego MSZ Simon Coveney.

Z kolei szef MSZ Holandii Stef Blok dodał, że "w interesie Holandii jest uniknąć twardego brexitu i jeśli potrzeba na to więcej czasu, powinniśmy go zapewnić".

- Naprawdę mam nadzieję, że Wielka Brytania znajdzie sposób na uniknięcie brexitu bez umowy. Liczymy na plan od brytyjskiej strony, którego celem będzie uniknięcie brexitu bez umowy - zaznaczył.

Jednak sekretarz stanu ds. europejskich w niemieckim MSZ, Michael Roth, podkreślił, że Theresa May musi przekonać przywódców UE do przełożenia brexitu. Jak dodał na razie ten warunek nie został spełniony.

Roth zaznaczył, że do przełożenia terminu brexitu może dojść "w ściśle określonych warunkach", jednym z których jest udział Wielkiej Brytanii w wyborach do PE.

George Ciamba, minister ds. europejskich w rządzie Rumunii dodał, że samo zorganizowanie wyborów do PE nie wystarczy. - Jest dla nas ważne, abyśmy zrozumieli dlaczego Wielka Brytania chce zostać (w UE dłużej) - zaznaczył. - Nie możemy sobie pozwolić na dyskutowanie o tej kwestii (brexicie) co dwa tygodnie bez planu - dodał.