Rozmawia Zuzanna Ziomecka
Dlaczego ty, przedsiębiorca i specjalista od innowacji, nie wydajesz się przejęty kryzysem ekonomicznym?
Z moich obserwacji wynika, że to właśnie w okresach spowolnień gospodarczych pojawia się najwięcej nowych możliwości. Jeśli przeanalizujemy wcześniejsze recesje pod tym kontem, znajdziemy daty założenia takich firm jak Google, Apple, HP, „Fortune Magazine", Microsoft, Electronic Arts. Dzieje się tak, ponieważ załamania gospodarcze powodują zmiany w wartościach i potrzebach społeczeństwa. Zdolność do wyjścia tym nowym potrzebom naprzeciw prowadzi do powstania nowych potęg biznesowych. Rządy i wielkie korporacje w okresach recesji reagują postawą konserwatywną. Zaczynają działać o wiele ostrożniej i powściągliwiej, co otwiera pole dla nowych graczy.
Na jaka potrzebę rynku po wielkim krachu odpowiedziało np. pismo „Fortune Magazine"?
Ten magazyn został założony zaledwie 3 miesiące po załamaniu się giełdy nowojorskiej w 1929 r. Egzemplarz kosztował jednego dolara, czyli równowartość wełnianego swetra w tamtych czasach. Dla porównania, „New York Times" kosztował 5 centów. Mimo tej ceny, „Fortune" zbudował bazę 500 tys. prenumeratorów, generując zysk równy siedmiu milionom dzisiejszych dolarów.
Intuicja nie podpowiedziałaby takiego scenariusza. Dlaczego ludzie rzucili się na drogi magazyn kolorowy o biznesie w czasie największego kryzysu ekonomicznego w historii USA?
Założyciel Henry Luce zrozumiał palącą potrzebę, która wynikła z kryzysu. Ludzie, którzy stracili wszystko lub stali na krawędzi, lub nawet ci, którzy ocaleli, chcieli zrozumieć, co się wydarzyło na Wall Street. Co się dzieje za zamkniętymi drzwiami gabinetów zarządów na Manhattanie? Skąd wziął się kryzys i kiedy się skończy? Na te pytania odpowiadał „Fortune". Nie było ważne, że należał do kategorii pism luksusowych, lecz to, że odpowiadał na nową potrzebę konsumencką. Teraz jest tak samo. Choć mamy trudne czasy, powstają właśnie ogniska nowych możliwości.
Cała rozmowa ze słynnym trendseterem Jeremy'm Gutsche'm w nowym „Przekroju"