Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Aung San Suu Kyi została nagrodzona przez Parlament Europejski za walkę o rządy prawa i demokrację w swoim kraju, Birmie. W 1990 roku nie mogła odebrać nagrody, bo była w areszcie domowym. - Unia Europejska i Parlament Europejski są Birmańczykom potrzebne jako czujny obserwator trudnego procesu pojednania narodowego. Zdrowy sceptycyzm jest pomocny - mówiła dziennikarzom na spotkaniu po odebraniu nagrody.
Proces pojednania między juntą wojskową, która zrzuciła mundury, a prześladowaną do niedawna opozycją, której przywódczynią jest Aung San Suu Kyi, przebiega powoli i z oporami. Na dodatek, jak mówiła, nie pojawiło się w Birmie zbyt wielu inwestorów, bo nie ma jeszcze państwa prawa i brakuje zaufania do władz. A gospodarka to najważniejszy problem: - Jak jeżdżę po wsiach i miasteczkach, na północy czy południu, wschodzie czy zachodzie kraju, to słyszę przede wszystkim jedno: Chcemy pracy. Zwłaszcza bezrobocie wśród młodzieży to tykająca bomba. Aung San Suu Kyi została zwolniona z aresztu domowego trzy lata temu. W zeszłym roku w wyborach uzupełniających do parlamentu jej partia pokazała, jak wielką popularnością się cieszy po latach dyktatury wojskowej - zdobyła 43 z 45 mandatów.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: