Reklama

Strategiczna gra o względy Turków

Rosja obiecuje Ankarze tani gaz, Amerykanie zaś przekonują Erdogana do walki z Państwem Islamskim.

Aktualizacja: 03.12.2014 08:15 Publikacja: 03.12.2014 01:00

Putin i Erdogan przed pałacem prezydenckim w Ankarze

Putin i Erdogan przed pałacem prezydenckim w Ankarze

Foto: AFP

Europa jeszcze nie zdążyła zanalizować skutków wstrzymania projektu South Stream, a rosyjski prezydent uczestniczył już w podpisaniu nowej umowy gazowej z Turcją. To już kolejny projekt eksportowy Kremla po podpisaniu porozumienia z Chinami, które także mają stać się odbiorcą rosyjskich surowców energetycznych. W ten sposób Kreml próbuje neutralizować skutki działań Zachodu podjętych w odpowiedzi na agresję wobec Ukrainy.

Zwrot w kierunku Turcji wydaje się z perspektywy Rosji logicznym krokiem. Kraj ten z powodu szybkiego rozwoju gospodarczego w ostatnich dwóch dekadach jest coraz poważniejszym importerem surowców energetycznych i ważnym partnerem gospodarczym (do 2020 r. obroty handlowe z Rosją mają zostać potrojone z 33 do 100 mld dol.).

Prezydent Recep Tayyip Erdogan zaczął ostatnio uderzać w tony niechętne Europie, sugerując, że jest ona w istocie antyturecka i antyislamska. To zaś jak zawsze budzi nadzieje Moskwy, że uda jej się wykorzystać rozdźwięki pomiędzy sojusznikami z NATO.

– Relacje z Rosją nie muszą jednak wcale oznaczać zawiązania daleko idącej współpracy politycznej, bowiem Moskwę i Ankarę więcej zdaje się wciąż dzielić niż zbliżać – mówi „Rz" prof. Ilter Turan, politolog ze stambulskiego  uniwersytetu Bilgi. Głównie chodzi o odmienną ocenę wydarzeń na Bliskim Wschodzie i stosunek do wojny w Syrii. Podczas gdy Rosjanie uchodzą za ostatnich liczących się sojuszników prezydenta Baszara Asada, Turcja jest nastawiona do Damaszku wrogo.

Zasadniczo odmiennie Turcy i Rosjanie postrzegają też region Kaukazu i problem Krymu. Ankara nie zamierza uznawać aneksji, a co więcej występuje w obronie Tatarów Krymskich.

Reklama
Reklama

Niewykluczone, że Turcja chce po prostu wykorzystać nadarzającą się okazję, by wytargować od przyciśniętych do ściany Rosjan jak najniższe ceny gazu. Aleksander Nowak, rosyjski minister energetyki, przyznał, ze Turcy mogą docelowo uzyskać 15-proc. rabat „jeśli wezmą udział we wspólnych przedsięwzięciach infrastrukturalnych". 6-proc. zniżkę mają już zagwarantowaną od początku przyszłego roku.

O rosnącej roli Turcji w regionie świadczą też zabiegi Amerykanów, by wciągnąć ją do walki z Państwem Islamskim. Podczas niedawnej wizyty w Stambule polityków tureckich przekonywał do tego wiceprezydent USA Joe Biden. – Problem w tym, że dla rządu tureckiego nie do przyjęcia jest jakakolwiek forma zwalczania islamistów, która zakładałaby choćby ograniczone wspieranie reżimu Baszara Asada – tłumaczy prof. Turan. Ankara stoi na stanowisku, że pojawienie się Państwa Islamskiego jest właśnie skutkiem opresyjnej  polityki reżimu w Damaszku.

Jeszcze podczas wizyty Bidena Amerykanie niechętnie odnosili się do kluczowego tureckiego żądania ustanowienia strefy zakazu lotów nad Syrią. Po kilku dniach  zmienili jednak zdanie i nie wykluczają takiego kroku, co część analityków uznaje za ustępstwo Waszyngtonu, albo wręcz za reakcję na rozszerzanie współpracy Ankary z Moskwą.

Po rozmowach, jakie prowadził z tureckimi politykami John Allen, wysłannik Białego Domu budujący koalicję do walki z Państwem Islamskim, okazało się, że po spełnieniu jej żądań Turcja może zgodzić się nawet na udział swoich jednostek specjalnych w działaniach przeciw islamistom.

Więcej gazu dla Turcji

Turcja jest drugim po Niemczech największym odbiorcą rosyjskiego gazu ziemnego. Rosyjsko-turecka współpraca w sektorze gazowym rozpoczęła się w 1984 r. W 2013 r. dostawy Gazpromu do Turcji osiągnęły 26,7 mld m sześc. gazu. Turcja otrzymuje gaz przez gazociąg błękitny i gazociąg transbałkański. „Gazociąg Błękitny" biegnący na dnie Morza Czarnego od 2003 r. dostarcza 16 mld m sześc. rosyjskiego gazu rocznie. Kolejny rurociąg podmorski, umowę o budowie którego podpisali w obecności prezydentów obu krajów prezes Gazpromu Aleksiej Miller i szef tureckiej korporacji BOTAS Mehmet Konuk, znacząco zwiększy tę ilość. Roczna przepustowość nowego gazociągu ma wynosić 63 mld m sześc., z których 14 mld trafi do tureckich odbiorców (podobna ilość jest przesyłana przez Bałkany). Pozostałe prawie 50 mld m sześc. będzie docierać dalej do Grecji, choć nie wiadomo kto chciałby takie ilości gazu kupić.  —jagi

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama