Według gazety już w ubiegłym roku Biały Dom zgodził się na prośbę Ukraińców przekazywać im dane wywiadowcze o siłach rebeliantów na wschodzie Ukrainy. Dane pochodzą z amerykańskich satelitów szpiegowskich.
Zanim jednak zdjęcia trafiają w ręce Ukraińców, Pentagon usuwa z nich informacje o pozycji wojsk rosyjskich na granicy z Ukrainą oraz zmniejsza rozdzielczość.
Oznacza to, że zdjęcia są przekazywane z 24-godz. opóźnieniem. Ukraińcy nie mogą więc na ich podstawie planować działań taktycznych. Zdjęcia dają im jedynie orientację co do zamierzeń Rosjan i generalnego kierunku natarcia kontrolowanych przez nich sił.
Amerykanie robią to, by nie denerwować Rosjan i nie prowokować ich do zwiększenia pomocy wojskowej dla rebeliantów.Jest jednak także drugi powód. Według "WSJ" Pentagon obawia się, że zdjęcia mogłyby trafić w ręce Rosjan, co umożliwiłoby im przestudiowane możliwości amerykańskich satelitów.
"WSJ" ujawnia także, że Ukraińcy szukają alternatywy dla zdjęć z USA. Poprosili o pomoc m.in. Kanadę, która ma nad Ukrainą własne satelity szpiegowskie.
Gazeta ujawnia również szczegóły pomocy wojskowej dla Ukrainy, rozważanej przez Pentagon. Amerykanie myślą o przekazaniu ukraińskiej armii dronów latających na niskim pułapie. Ukraińcy już dostali radarowy system obrony przeciwko moździerzom. System znany jako TPQ-48 pozwala na wykrycie skąd strzelają moździerze wroga i ostrzega własnych żołnierzy o nadciągającym ogniu z 20-sekundowym wyprzedzeniem.
Amerykanie usunęli jednak z systemu oprogramowanie i części, które pozwalają na automatyczne przekazanie informacji o lokalizacji moździerzy własnej artylerii lub lotnictwu. Ukraińcy mogą to robić, ale dane muszą wpisywać ręcznie. To oznacza, że Ukraińcy mogą używać supernowoczesnego systemu TPQ-48 do ochrony własnych żołnierzy, ale do atakowania rebeliantów jest on o wiele mniej efektywny.
Ukraińcy poprosili o podobne systemy radarowe o większym zasięgu (TPQ-48 jest efektywny jedynie na odległość kilku kilometrów), Amerykanie zwlekają z odpowiedzią. Kijów chciałby również otrzymać wyrzutnie rakiet przeciwpancernych Javelin. Powołując się na źródła wojskowe "WSJ" twierdzi, że Pentagon odesłał Ukrainę w tej sprawie do Polski, Estonii i Litwy - trzech państw członkowskich, które mają Javeliny na wyposażeniu.
Problem w tym - pisze "WSJ" - że europejskie kraje NATO podjęły decyzję, że wszelką sprzedaż broni ofensywnej Ukrainie będą zatwierdzać wspólnie. Póki co takiej zgody na sprzedaż wyrzutni Javelin nie ma.