Uderzenie na największe miasto kraju i jego gospodarczą stolicę to zwieńczenie prowadzonych od dwóch tygodni bombardowań przez rosyjskie lotnictwo. Dzięki nim reżimowe wojska syryjskie, które jeszcze niedawno były w całkowitym odwrocie, teraz zdołały odbić ważne miasta w prowincjach Idlib i Hama. To otworzyło przedpole do Aleppo.
Ale rosyjskie bombardowania przyniosły też dość niespodziewany skutek: zachęciły siły Państwa Islamskiego do szturmu na tereny znajdujące się między Aleppo a turecką granicą. W środę islamiści byli już kilkanaście kilometrów od centrum dwumilionowej metropolii.