Od 29 lipca do 21 sierpnia Barbara Mróz-Gorgoń pełniła funkcję pełnomocniczki rządu ds. promocji Polski. Podała się do dymisji po tym, jak głośna stała się sprawa raportu „Polaków portret własny”, opublikowanego w serwisie internetowym kierowanej przez nią Fundacji Marka Polska Think Tank.

Raport został stworzony przy pomocy sztucznej inteligencji, zawierał błędy rzeczowe oraz językowe, m.in. angielskie wtrącenia w środku zdań pisanych w języku polskim. Tekst głosił m.in., że Katowice leżą na północy Polski, a 95 proc. młodych Polaków mówi płynnie po angielsku, pojawiło się w nim też sformułowanie „tradycyjna chlebowość”.

Czytaj więcej

Barbara Mróz-Gorgoń na rocznym urlopie zdrowotnym. Minister nauki ujawnia szczegóły

Barbara Mróz-Gorgoń: Raport „Polaków portret własny” to był brudnopis, został omyłkowo opublikowany

W środę TVN24 opublikowała wywiad z Barbarą Mróz-Gorgoń, w którym była pełnomocniczka odniosła się do sprawy. Powiedziała ona, że dokument o nazwie „Polaków portret własny” był materiałem roboczym. – To brudnopis. Cały pech i cały błąd, że został niefortunnie zamieszczony na stronie internetowej – oświadczyła.

Dodała, że krytyka pod jej adresem to nie był tylko „duży hejt” i „złe wzmianki w prasie”. – To było wręcz tsunami najpierw złych opinii, później perpetuum mobile samonakręcających się nienawistnych już treści – stwierdziła badaczka, zaznaczając, że w pierwszych dniach średnio co 6 minut dostawała „bardzo przykre SMS-y czy maile”.

Mróz-Gorgoń przekonywała, że czym innym jest raport „Strategia Marka Polska”, a czym innym „Polaków portret własny”. Wyjaśniła, że 156-stronicowy raport „Strategia Marka Polska” powstał na zlecenie Ministerstwa Sportu i Turystyki, które zapłaciło za projekt 179 tys. zł. Była pełnomocniczka poinformowała, że jako podwykonawca z tej kwoty otrzymała 60 tys. zł brutto w dwóch transzach.

– Ja nikomu nie ukradłam 200 tys., ja nie wyłudziłam 200 tys. – podkreśliła, odnosząc się do kwoty, jaka w przestrzeni publicznej była łączona z raportem. Dodała, że jej wkład w projekt nie ograniczał się do przygotowania dokumentu. Przekazała, że umowę podpisała w czerwcu 2025 r., a dokument został złożony w grudniu tego samego roku.

Czytaj więcej

„Rzecz w tym”: Mróz-Gorgoń miała budować markę Polski, a zrujnowała swoją. A mamy się czym chwalić

Barbara Mróz-Gorgoń mówi, do czego wykorzystywała sztuczną inteligencję

Pytana w TVN24 o 180 godzin nagrań z warsztatów, które przeprowadzono w ramach prac nad projektem, Mróz-Gorgoń zaznaczyła, że nie wszystkie zapisy przetrwały. – Nie czułam potrzeby, żeby wszystko trzymać, natomiast transkrypcje z tych badań oczywiście są – zadeklarowała. W wywiadzie padło też pytanie o korzystanie z narzędzi sztucznej inteligencji – była pełnomocniczka powiedziała, że używała AI do „lingwistycznej oprawy”, „stylistycznego poprawiania” oraz „układania bibliografii”.

Barbara Mróz-Gorgoń oświadczyła, że dokument „Polaków portret własny” został na stronach fundacji opublikowany omyłkowo. Mówiła, że opublikowana powinna zostać prezentacja o tym samym tytule i z tą samą okładką, zawierająca treść, którą autorka prezentowała publicznie podczas wydarzenia zorganizowanego w listopadzie 2025 r. na Akademii Leona Koźmińskiego w obecności m.in. rektora tej uczelni oraz wiceministra sportu i turystyki Piotra Borysa.

Czytaj więcej

Policja weszła do domu Barbary Mróz-Gorgoń. Prokuratura potwierdza przeszukania

Okoliczności dymisji Barbary Mróz-Gorgoń. „Nie będę tego komentować”

Jak to się stało, że na stronie Fundacji Marka Polska Think Tank zamieszczono niewłaściwy dokument? – Za to się biję w piersi i za to płacę dzisiaj cenę, myślę, taką, jakiej żaden bandyta w tym kraju nie zapłacił – powiedziała TVN24 Mróz-Gorgoń. Dodała, iż była przekonana, że w serwisie fundacji opublikowano prezentację, nie „brudnopis”. – Ponieważ gnałam dalej, robiłam kolejne rzeczy, zrobiłam niesamowite kolejne raporty i badania w całej Polsce, nie popatrzyłam wstecz i nie śledziłam własnej strony. Zwykły ludzki błąd – kontynuowała. Powiedziała też, że logotyp ministerstwa, który został zamieszczony w raporcie „Polaków portret własny”, nie powinien się tam znaleźć, a jedynie w prezentacji.

Była pełnomocniczka przekonywała, że dokument stanowił materiał roboczy. – Okładka była połączona z częścią notatek. Myślę, że to jest ludzki błąd, nie złodziejstwo, w ogóle nie część projektu. Za nic tutaj nie zapłacono, to jest część notatek – podkreśliła.

Barbara Mróz-Gorgoń nie odpowiedziała na pytanie, czy podanie się do dymisji to był jej pomysł. – Nie będę tego komentować – ucięła. Dopytywana o oświadczenie, jakie wydała składając rezygnację, powiedziała, że „kiedy składa się dymisję, zawsze trzeba coś, trzeba ją jakoś słownie ująć”. Nie odpowiedziała wprost, czy była autorką treści oświadczenia. Powiedziała jedynie, że ludzie w stanie, w jakim się wówczas znajdowała, nie mogą sami „przygotowywać większości tekstów, odniesień”.

Czytaj więcej

Barbara Mróz-Gorgoń wciąż pracuje na uniwersytecie, ale nie prowadzi zajęć. „Nie przesądzajmy”

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie możliwych nieprawidłowości przy realizacji i rozliczeniu zadania publicznego „Marka Polska – podstrategia turystyczna”. Pytana o to Barbara Mróz-Gorgoń powiedziała w TVN24, że nie będzie tego komentować. – Mam na wszystko dokumenty, zdjęcia, filmiki i setki osób, które potwierdzą ogrom pracy wielomiesięcznej, która została włożona w ten projekt – zapewniła.

Pytana o swoją pracę na uczelni była pełnomocniczka rządu powiedziała, że jest na zwolnieniu lekarskim. Nie chciała rozmawiać o toczącym się wobec niej postępowaniu dyscyplinarnym.