W Rosji coraz więcej islamu. „Niekontrolowana fala imigrantów”

Patriarcha Cyryl I uważa, że napływ imigrantów stanowi egzystencjalne zagrożenie dla kraju. Inaczej niż Kreml.

Publikacja: 22.12.2023 03:00

Cerkiew obawia się imigrantów, ale Rosja ich potrzebuje. Na zdjęciu: Władimir Putin i Cyryl I, Moskw

Cerkiew obawia się imigrantów, ale Rosja ich potrzebuje. Na zdjęciu: Władimir Putin i Cyryl I, Moskwa, Wielkanoc 2023 r.

Foto: afp

– Dążenie do pozyskania taniej siły roboczej dla osiągnięcia w znacznym stopniu krótkoterminowych zysków gospodarczych nie powinno ściągać do naszej ojczyzny ogromnej liczby ludzi, którzy mają inną kulturę, często nie znają języka rosyjskiego i nie mają szacunku dla Rosji oraz mieszkających tu narodów – oznajmił zwierzchnik Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego patriarcha Cyryl I. Zwrócił się do wszystkich hierarchów rosyjskiej cerkwi, by donieśli jego słowo do swoich eparchii i parafii. Przede wszystkim do wiernych, a zwłaszcza urzędników.

Miliony imigrantów w Rosji. Jest raport

Przedstawiany we wtorek na zebraniu moskiewskiej miejskiej eparchii raport szczególną uwagę poświęcił przybyszom. Stwierdził, że sytuacja związana z „niekontrolowaną falą imigrantów” w porównaniu z ubiegłym rokiem znacząco się pogorszyła. Imigranci łączą się w „grupy przestępcze i organizacje ekstremistyczne” i „stanowią zagrożenie dla zgody religijnej i etnicznej” w Rosji. Poszedł jeszcze dalej i stwierdził, że życie autochtonów „staje się prawie nieznośne” w niektórych miejscach Rosji, w tym również w Moskwie.

Czytaj więcej

Niemieckie wartości mają chronić przed islamem

– Apeluję do przedstawicieli władz państwowych i przedsiębiorców, by pamiętali, że jeżeli powyższa tendencja się zachowa, stracimy siebie, stracimy Rosję – wielonarodowe państwo, którego jądrem jest naród prawosławny – alarmował Cyryl I. To już kolejny w ciągu ostatnich miesięcy apel zwierzchnika rosyjskiego Kościoła do władz w sprawie ograniczenia imigracji m.in. z muzułmańskich państw Azji Centralnej. Skala zjawiska jest ogromna. Obecnie na terenie Rosji przebywa nawet do 10 mln imigrantów zarobkowych. Liczbę tę podał ostatnio Władimir Putin podczas swojej corocznej konferencji prasowej. Problem widzi jednak inaczej.

Rosja. Nowe ministerstwo zajmie się migrantami?

– Najbardziej jesteśmy zainteresowani wykwalifikowaną siłą roboczą. Bez siły roboczej niższej kwalifikacji też sobie nie poradzimy – mówił. Twierdził, że odpowiednie organy powinny pilnować, by imigranci respektowali „rosyjskie prawo i tradycje”. A nawet zaproponował powołanie nowego ministerstwa, które zajmowałoby się wyłącznie przybyszami.

Putin zdaje sobie sprawę z tego, że bez taniej siły roboczej nie będzie komu napędzać rosyjskiej gospodarki w warunkach trwającej wojny z Ukrainą. Co więcej, niektórzy imigranci tuż po otrzymaniu rosyjskiego obywatelstwa natychmiast są wysyłani do armii. Do takiej sytuacji doszło we wtorek w Petersburgu, gdy podczas ceremonii „zaprzysiężenia na wierność Rosji” wojskowi wręczyli wezwania 11 nowym obywatelom. W niezależnych mediach roi się od doniesień o „rajdach” policji, która wyłapuje „nowych obywateli”, którzy nie zgłosili się jeszcze do komend wojskowych. Z kolei niektórzy oczekujący na rosyjski paszport otrzymują propozycję służby w wojsku i są przekonywani, że to „przyśpieszy procedurę”.

Do 2034 r. 30 proc. mieszkańców Rosji może być muzułmanami

Patriarcha Cyryl, który popiera imperialne dążenia Putina i prowadzoną przez niego wojnę z Ukrainą, troszczy się o coś zupełnie innego. W 140-mln Rosji szacuje się (statystyki nie uwzględniają przybyszy bez rosyjskich paszportów), że już około 10–15 proc. obywateli wyznaje islam. Są to m.in.: Czeczeni, Tatarzy, Baszkirzy, Lezgini, Awarowie czy Ingusze. Jeszcze w 2019 r. naczelny mufti Rosji Rawil Gajnutdin mówił w Dumie, że za 15 lat (czyli do 2034 r.) 30 proc. mieszkańców Rosji będzie muzułmanami. Domagał się budowy „dziesiątków nowych meczetów”.

Czytaj więcej

Kreml nie boi się morskich piratów

To całkiem prawdopodobny scenariusz. W odróżnieniu od wyludniających się regionów zamieszkanych przez etnicznych Rosjan, w muzułmańskiej części kraju liczba ludności systematycznie rośnie, np. w Czeczenii od 1990 r. o ponad 400 tys. (do ponad 1,5 mln). Przed upadkiem ZSRR w Dagestanie mieszkało 1,8 mln ludzi, dzisiaj region ma już ponad 3,1 mln mieszkańców. Inna sytuacja jest w „prawosławnym” obwodzie riazańskim, gdzie w ciągu trzech ostatnich dekad liczba ludności skurczyła się o niemal 300 tys. (do nieco ponad 1 mln).

Z praktykującymi wyznawcami prawosławia również jest problem. Z przeprowadzonego w ubiegłym roku sondażu Centrum Lewady wynika, że jedynie 8 proc. prawosławnych Rosjan odwiedza cerkiew przynajmniej raz w miesiącu. Większość albo wcale nie chodzi (43 proc.) albo bywa w świątyni najwyżej raz do roku (17 proc.).

Z danych rosyjskiego MSW wynika, w ubiegłe święta Bożego Narodzenia do świątyń w całym kraju udało się jedynie 1,3 mln prawosławnych. A tegoroczne święto Id al-Adha (znane też jako Kurban Bajram – Święto Ofiarowania) w samej Moskwie obchodziło aż 250 tys. muzułmanów.

Nic dobrego dla zarządzanej przez Cyryla I cerkwi to nie wróży. Zwłaszcza że w ciągu kilku ostatnich lat straciła już parafie w Ukrainie i miliony tamtejszych wiernych.

Społeczeństwo
Szefowa niemieckiego MSW: Ponad 700 zatrzymanych przemytników ludzi
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Społeczeństwo
Roberto Cavalli nie żyje. Jego ekstrawagancki styl był uwielbiany przez gwiazdy
Społeczeństwo
Oscar Pistorius po wyjściu z więzienia nie może znaleźć pracy. "Zbyt toksyczny"
Społeczeństwo
Gumowa kaczka znaleziona na plaży po 18 latach. Przepłynęła setki kilometrów
Społeczeństwo
Całe grupy społeczne korzystają na konflikcie z Ukrainą. Wojna sposobem na biedę