Reklama

Zakneblowane usta najodważniejszych Rosjan

Nie wolno komentować, prognozować i analizować działań Kremla. Bo służby mogą uznać za „zagranicznego agenta”.

Publikacja: 29.11.2022 03:00

Zakneblowane usta najodważniejszych Rosjan

Foto: AFP

Kolejna kontrowersyjna ustawa dotycząca „agentów zagranicznych” wejdzie w życie już 1 grudnia. Zmianom w prawie towarzyszy szereg dodatkowych postanowień, w tym również rozkaz szefa Federalnej Służby Bezpieczeństwa Aleksandra Bortnikowa z 4 listopada, mówiący m.in. o rozpowszechnianiu danych, które zdaniem FSB mogą „zostać wykorzystane przeciwko bezpieczeństwu Federacji Rosyjskiej”. Chodzi o informacje, które nie stanowią tajemnicy państwowej. Dotyczą np. charakterystyki rosyjskiego uzbrojenia. Mimo że można o tym przeczytać w każdej wyszukiwarce, publicznie lepiej o tym nie mówić, by nie zostać uznanym za „osobę znajdującą się pod wpływem zagranicznym” i nie otrzymać statusu „zagranicznego agenta”. Ryzykowne będzie rozpowszechnianie jakichkolwiek informacji na temat „przestrzegania prawa i sytuacji moralno-psychologicznej w siłach zbrojnych i jednostkach wojskowych”. Nie wolno będzie też oceniać i prognozować „rozwoju sytuacji wojskowo-politycznej, strategicznej i operacyjnej” w kraju. A to oznacza, że jakiekolwiek komentowanie trwającej od ponad dziewięciu miesięcy wojny może skutkować wpisaniem na listę „agentów”.

Czytaj więcej

Rosyjski dysydent: Niewielu chce tonąć razem z Putinem

– Logika nowego prawa polega na tym, że od 1 grudnia agentem zagranicznym może zostać każdy, bez wcześniejszego uprzedzenia – pisze rosyjska „Niezawisimaja Gazieta” („NG”). – Nietrudno zauważyć, że ocenami i prognozowaniem tejże operacji specjalnej (w Rosji zabroniono używania nazwy „wojna” – red.) zajmują się teraz praktycznie wszyscy aktywni uczestnicy internetu – wskazuje. Osoba, której status nieoczekiwanie się zmieni, dowie się o tym post factum.

– Władze już nie będą miały żadnych hamulców, by kolejnych obywateli uznawać za wrogów narodu, bo „agentów zagranicznych” bez wątpienia uważają za wrogów. Wiem o tym, bo jestem na tej liście – mówi „Rzeczpospolitej” Leonid Gozman, rosyjski opozycjonista i były doradca prezydenta Jelcyna. 72-latek musiał uciekać z Rosji do Europy, by uniknąć więzienia. Wcześniej został uznany za „zagranicznego agenta”. Przypomina, że najpierw za „agentów” uznawano osoby otrzymujące dotacje z zagranicy (np. organizacje pozarządowe). Następnie na listę zaczęły trafiać osoby fizyczne, które krytykowały politykę Kremla. – Władze stwierdziły, że takie osoby znajdują się pod wpływem sił z zagranicy. Powstało prawo, które mogą interpretować, jak chcą. Każdego mogą uznać za wroga – twierdzi Gozman.

Status „zagranicznego agenta” mocno komplikuje życie w Rosji. Taka osoba co kwartał musi składać pisemne szczegółowe sprawozdanie dotyczące jej działalności do rosyjskiego resortu sprawiedliwości. Oprócz tego cztery razy do roku trzeba wypełnić niemalże 40 stron sprawozdania finansowego, w którym trzeba wykazać wszystkie swoje wydatki i transakcje bankowe. Ale na tym problemy się nie kończą. – Nauczyciel czy wykładowca akademicki traci pracę, jeżeli zostanie uznany za „zagranicznego agenta”, bo w świetle prawa nie może pracować z nieletnimi. W praktyce umowy nie są zawierane z osobami, które na uczelniach wyższych pracują z magistrantami czy doktorantami. Zabrania się też pracować w wielu instytucjach państwowych – mówi opozycjonista. – Ale są też niepisane zasady i ograniczenia. I są znacznie dotkliwsze niż te na piśmie – dodaje.

Reklama
Reklama

Od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę już kilku niezależnych ekspertów w Rosji odmówiło komentarza „Rz” w obawie przed wpisaniem na listę „agentów”.

Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama