Reklama
Rozwiń
Reklama

ONZ ochroni morza przed nadmierną eksploatacją

W Nowym Jorku ONZ podejmie pierwsze znaczące kroki w kierunku prawnego zabezpieczenia mórz.

Aktualizacja: 05.09.2018 13:05 Publikacja: 05.09.2018 12:55

ONZ ochroni morza przed nadmierną eksploatacją

Foto: AdobeStock

Wody zdefiniowane jako morza otwarte, zagrożone są przez wydobycia głębinowe, nadmierne połowy i patentowanie morskich zasobów genetycznych. W ciągu najbliższych dwóch lat przedstawiciele ONZ będą dążyć do wypracowania wiążącej umowy w celu ochrony mórz i oceanów przed nadmierną eksploatacją.

Eksperci są przekonani, że oceany są dla nas istotne z wielu powodów. Naukowcy twierdzą, że wychwytują one około 90 proc. dodatkowego ciepła i około 26 proc. nadmiaru dwutlenku węgla wytwarzanego przez ludzi w wyniku spalania paliw kopalnych i innych działań.

- Połowa naszej planety, która jest morzem, chroni życie na ziemi przed najgorszymi skutkami zmian klimatycznych - powiedział prof. Alex Rogers z Oxford University w Wielkiej Brytanii. -Robimy jednak zbyt mało, aby chronić życie w oceanie, które jest niezbędne do naszego przetrwania. Ochrona różnorodności biologicznej w morzu, poprzez zapewnienie dobrego zarządzania i prawa całemu oceanowi jest najważniejszą rzeczą, jaką możemy zrobić, aby dbać o błękitne serce naszej planety - zaznaczył.

 

Co oznacza "morze otwarte"?

Morze otwarte zwane też morzem pełnym, zgodnie z art. 86 konwencji o prawie morza, to wszelkie części morza, które nie stanowią wyłącznej strefy ekonomicznej, morza terytorialnego, wód wewnętrznych ani wód archipelagowych żadnego państwa. W strefie tej żadne państwo nie posiada zwierzchnictwa terytorialnego, w związku z czym mogą z niej korzystać na równych zasadach wszystkie państwa.

Reklama
Reklama

Strefy te znajdują się zwykle w odległości 370 km od wybrzeża kraju. Wody te są domem dla jednych z najrzadszych gatunków na świecie. W 1982 roku ONZ przyjęła konwencję o prawie morza (UNCLOS). Obecnie stanowi ona podstawowy dokument prawny w dziedzinie prawa morza. Została ratyfikowana przez 168 państw i Unię Europejską. Również państwa, które konwencji nie ratyfikowały (jak np. Stany Zjednoczone) a nawet jej nie podpisały (np. Turcja) wskazują na tę umowę jako na kodyfikację zwyczajowego prawa morza i powołują się na jej postanowienia.

 

Jakie są największe zagrożenia dla otwartego morza?

Naukowcy są przekonani, że w nadchodzących latach morza otwarte mogą być głównym źródłem zasobów mineralnych. W zeszłym roku zespół brytyjskich naukowców badających podwodną górę Oceanu Atlantyckiego odkrył wysokie stężenia rzadkiej i cennej substancji używanej do budowy paneli słonecznych. Ukierunkowane na hydrotermalne otwory głębinowe, w których występuje wiele niezwykle rzadkich i często egzotycznych gatunków, ukierunkowane są również firmy.

Podwodny świat z dala od brzegu cieszy się coraz większym zainteresowaniem, ponieważ stworzenia, które tam żyją, mogą prowadzić do powstania nowych lekarstw. 

Ta sama historia dotyczy także wędkowania. Statki z 10 bogatych krajów, w tym z Japonii, Korei i Hiszpanii, przeprowadzają około 70 proc. połowów. W kilku badaniach wykorzystujących dane satelitarne wykazano, że połowy odbywają się z dala od wód krajowych, co umożliwia unikanie monitorowania i egzekwowania przepisów.

Jak działałby nowy traktat?

Po pierwsze, nowy traktat pozwoliłby na utworzenie morskich obszarów chronionych na wodach międzynarodowych. To coś, co wiele krajów zrobiło już w swoich jurysdykcjach. Nowy pakt pozwoliłby również na przeprowadzanie badań w sprawie potencjalnych zagrożeń wynikających z działalności na morzach otwartych. Ponadto nowa, prawnie wiążąca umowa umożliwiłaby biedniejszym krajom korzystanie z wszelkich odkryć uzyskanych dzięki morskim zasobom genetycznym. - Silny globalny traktat oceaniczny pozwoliłby nam stworzyć sieć sanktuariów oceanicznych, aby chronić przyrodę, zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe dla miliardów ludzi i pomóc nam w walce ze zmianą klimatu - powiedziała Sandra Schoettner, biolog morski z Greenpeace.

Reklama
Reklama

Dlaczego niektóre rządy niechętnie popierają traktat?

Stany Zjednoczone odrzuciły traktat UNCLOS w 1994 roku i są powściągliwe wobec nowych propozycji. Niektóre kraje polujące na wieloryby, takie jak Japonia, Islandia i Norwegia, uważane są zdystansowane, ponieważ obawiają się, że ograniczy to ich działalność połowową.

Mimo to, przewidywania są optymistyczne, a naukowcy wierzą, że w końcu uda się osiągnąć porozumienie. - Obecny system zarządzania morzem jest słaby, fragmentaryczny i nie nadaje się do rozwiązania problemów, przed jakimi obecnie stoimy w XXI wieku w związku ze zmianami klimatu, nielegalnymi i nadmiernymi połowami, zanieczyszczeniem tworzywami sztucznymi i utratą siedlisk - powiedziała Peggy Kalas z High Seas Alliance. - Jest to okazja do ochrony różnorodności biologicznej i funkcji otwartego morza poprzez prawnie wiążące zobowiązania - zaznaczyła.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Sondaż: Nie chcemy już zmieniać czasu dwa razy do roku
Społeczeństwo
Nawet minus 20 stopni Celsjusza. Przed nami zimowy początek tygodnia
Społeczeństwo
Stolica wandali. Małe szanse, że sprawcy zapłacą za zniszczenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama