Reklama

Po drugiej stronie komputera też są ludzie

Częściej kłamiemy przez e-mail niż twarzą w twarz – mówi Jakub Kuś, psycholog nowych technologii.

Aktualizacja: 02.01.2016 06:12 Publikacja: 01.01.2016 23:01

Po drugiej stronie komputera też są ludzie

Foto: 123RF

"Rzeczpospolita": Mijający rok przyniósł kolejne rekordy związane z internetem – rekordowy poziom handlu, najwięcej w historii nielegalnych pobrań filmów z sieci, większe dochody reklamowe w internecie niż w telewizji... A wymieniać tak można jeszcze długo. Za sprawą popularnej niegdyś gry, o świecie tym mówi się second life, czyli drugie życie. Czy w 2016 roku nie powinniśmy już zacząć numerować je jako pierwsze?

Jakub Kuś, psycholog nowych technologii: Spodziewajmy się raczej, że w coraz szybszym tempie będzie zanikać granica między tym, co jest wirtualne, a co jest realne. Ta granica zresztą już jest w dużej mierze rozmyta, np. gdy korzystamy z aplikacji, które asystują nam przy zakupach, czy z nawigacji, która opiera się na zasobach sieci. Wydaje mi się, że mniej więcej za pięć lat nie będzie już pierwszego czy drugiego życia, co więcej, w ogóle przestaniemy mówić, że robimy coś w internecie czy że wchodzimy do internetu. Po prostu internet będzie wszechobecny i oczywisty jak powietrze, które nas otacza. Nie będziemy musieli do niego wchodzić, bo będziemy w nim przez cały czas.

Będziemy żyć w tzw. rzeczywistości rozszerzonej?

Firmy Google czy Microsoft próbowały już wejść na rynek z urządzeniami, które miały połączyć w naszym codziennym życiu świat realny z wirtualnym. Słynne Google Glasses, czyli okulary Google, na razie niezbyt popularne, ale może po prostu pojawiły się za wcześnie... W tej technologii chodzi o to, aby na to, co widzimy normalnie oczami, nałożyć obraz generowany cyfrowo. Czyli właśnie by połączyć świat realny z wirtualnym w jedno nawet na poziomie percepcyjnym. Rozwój technologiczny będzie szedł w tym kierunku i niedługo na dobre staniemy się mieszkańcami wirtualnej rzeczywistości. Tym bardziej że z czasem będzie się ona dla niektórych ludzi stawać nieporównywalnie atrakcyjniejsza od szarej rzeczywistości, czekającej poza okularami czy soczewkami.

Rozumiem, że to da nam wiele nowych, niewyobrażalnych wręcz dotychczas możliwości. Ale czy człowiek nie zamieni się tym samym w robota?

Reklama
Reklama

Psychologiczne konsekwencje tych zmian mogą być bardzo głębokie. Rzeczywiście uwolnimy się po części od własnego ciała i podstawowych ograniczeń przestrzennych, więc w tym nowym świecie pojawią się i nowe problemy. Jako ludzkość odkryliśmy już wszystkie lądy, ale teraz mamy do czynienia z czymś, co można by nazwać cyfrową terra incognita, ziemią niepoznaną, której dopiero się uczymy.

Powinniśmy mieć przed tym jakieś obawy?

Internet w masowym użytku funkcjonuje właściwie dopiero od 20 lat. Z uwagi na tak krótki okres nie jesteśmy w stanie przewidzieć dalekosiężnych konsekwencji, jakie technologia wywrze na naszej psychice w przyszłości. Do tego nowego świata należy podchodzić ze sporym krytycyzmem i dużą dozą refleksji.

Dzisiejsze najmłodsze pokolenie wychowało się już w erze internetu i możliwości sieci zna na wylot, za to ich dziadkowie, a często także rodzice dalej traktują sieć po macoszemu. Na ile utrudnia to ich kontakty?

Z badań psychologii nowych technologii wyłania się obraz bardzo gruntownej zmiany sposobu komunikowania się młodych ludzi między sobą. A jeżeli tworzą oni tak zmienione schematy kontaktu między sobą, przekłada się to także na ich porozumiewanie się z rodzicami. Główną osią, wokół której pojawiają się te zmiany, jest spłycenie komunikacji. Młodzi ludzie, którzy nie znają świata sprzed internetu, na tyle przyzwyczaili się do komunikacji poprzez smartfon, tablet czy komputer, że często nie są w stanie skoncentrować się na drugiej osobie i wejść z nią w głębszą, zaangażowaną rozmowę. Komunikacja internetowa jest pełna skrótów, pośpiechu, składa się w dużej mierze z czegoś, co można nazwać „strzępami" zdań. Taki rodzaj kontaktu nie pozostaje zaś bez wpływu na jego jakość.

Jak taka rozmowa wygląda w praktyce?

Reklama
Reklama

To pewien powrót pisma obrazkowego; już nie tylko emotikony, ale rozmaite tzw. naklejki w komunikatorach, memy internetowe i zdjęcia. Dla nieco starszych pokoleń to może być kompletnie niezrozumiałe.

Pewien znajomy opowiadał mi, że jego syn bardziej przeżywa stratę bramki w grze komputerowej niż to, co dzieje się w szkole. Martwi się, że to jest nienormalne, gdy większe emocje wywołuje rzeczywistość wirtualna niż realna.

W coraz większym stopniu potrzeba afiliacji, kontaktu z drugim człowiekiem przenosi się do tego „second life". Jeśli młody człowiek ma np. trudności w szkole czy w kontaktach z rówieśnikami i nie jest lubiany, wtedy może przełożyć to, co jest dla niego ważne, na rzeczywistość cyfrową. I ta stracona bramka rzeczywiście mocniej go zaboli niż to, co dzieje się w świecie realnym. Dziś rzeczywistość szkolna nie jest jedynym obszarem aktywności naszych dzieci. One znajomych mogą znaleźć sobie choćby na forum dyskusyjnym poświęconym ich ulubionej grze. Internet i rewolucja cyfrowa, która dzieje się na naszych oczach, uwolniła nas od podstawowych ograniczeń przestrzennych. Młody człowiek może dziś nie znać nikogo na swoim podwórku, a i tak może mieć bardzo wielu kumpli.

Muszę zadać pytanie, którego bardzo nie lubią psycholodzy: to dobrze czy źle?

Muszę więc odpowiedzieć jak psycholog: to zależy... Popatrzmy na nowe technologie jako na wielką szansę, którą dostaliśmy od czasów, w jakich żyjemy. To od nas samych zależy, jak ją wykorzystamy. To, że zmiany, jakie przynosi ekspansja internetu, dość często wywierają negatywny wpływ na funkcjonowanie psychiczne człowieka wynika z faktu, że nie umiemy z internetu racjonalnie korzystać. Bardzo brakuje mi w polskiej szkole przedmiotu na kształt wychowania do życia w internecie. Do uczniów powinno trafiać się z takim przekazem już od podstawówki. Na lekcjach informatyki uczy się zagadnień technicznych, a nikt nie pokazuje młodym ludziom, jak w tym nowym świecie się odnaleźć.

Czego na takich lekcjach miałoby się nauczać?

Reklama
Reklama

Przede wszystkim tego, że po drugiej stronie komputera też są ludzie. Praprzyczyną agresji w internecie jest to, że często nie mamy poczucia, że nasze komentarze odnoszą się do rzeczywistego człowieka, który ma swoje uczucia i emocje. Badania pokazują, że często internauci, którzy uciekają się do tzw. hejtu w sieci, traktują innych użytkowników internetu jak jakieś nierzeczywiste cyfrowe awatary. To wynika z tego, że podczas komunikacji na odległość w naszym mózgu działają zupełnie inne mechanizmy psychologiczne niż podczas komunikacji twarzą w twarz. Powinniśmy przynajmniej zacząć powszechną dyskusję o komunikacji w sieci. To nie jest zadanie jedynie dla psychologów, powinni nas wspomóc także pedagodzy czy socjologowie.

Często o dzisiejszych młodych ludziach mówi się, że nie potrafią pracować systematycznie, że szybko się nudzą, nie są w stanie przez dłuższy czas utrzymać koncentracji. To wina nowoczesnych technologii?

W dużej mierze tak. Jednak drugą stroną tego medalu jest to, że mają oni nieosiągalną dla starszych kolegów umiejętność tzw. multitaskingu, czyli wielozadaniowości. Potrafią naraz zajmować się tak wieloma rzeczami, ich rodzice dawno już by się pogubili. Na pewno młodzi są innymi pracownikami, często pracodawcy nie potrafią ich zrozumieć, wykorzystać ich naturalnych predyspozycji. Są inni, ale nie gorsi, chociaż z ich wad, oprócz gorszej koncentracji i szybszego nudzenia się pracą, warto wymienić jeszcze jedną: gorsza pamięć. Badania pokazują, że jeśli człowiek zapisuje informacje w komputerze bądź na serwerze, to momentalnie o nich zapomina, nawet jeżeli wie, że powinien o nich bezwzględnie pamiętać. A tak pamięta jedynie, gdzie ma zapisane te informacje. Nasz mózg działa tak, że gdy tylko zyskujemy poczucie, że zostało to gdzieś w internecie bądź komputerze zapisane, to automatycznie kasujemy to z pamięci.

Może to dobrze, bo w ten sposób odciążamy i tak mocno przeładowaną pamięć.

Ale jeśli w głowie tego nie mamy, to nie jesteśmy w stanie połączyć tej informacji podczas logicznej analizy jakiegoś problemu, komputer na razie tego za nas nie zrobi. Takie wykasowane z pamięci dane po prostu nie pomagają nam w myśleniu. Zatem znowu: to druga strona tego samego medalu.

Reklama
Reklama

Widać u młodego pokolenia wpływ nowych technologii na jakieś ich specyficzne podejście do świata zasad, wartości?

Badania pokazują, że internet zmienił pojmowanie tego, co jest etyczne i moralne. Internauci traktują innych znacznie bardziej relatywistycznie, podchodzą do świata w sposób skrajnie indywidualistyczny. To wyjaśnia fenomen piractwa internetowego. Przecież ten, kto ściąga filmy, nie wyniósłby raczej ze sklepu pięciu płyt za pazuchą. A jednak w sieci często nie widzi w tym żadnego problemu. Dla wielu ludzi w internecie obowiązują zupełnie inne zasady etyczne niż poza nim. To nie przypadek, że ludzie częściej kłamią przez e-mail niż twarzą w twarz, co pokazują badania. I też nie przypadek, że odczuwają potem znacznie mniejsze wyrzuty sumienia. Internet w naszym umyśle przyczynia się więc do dehumanizacji innych ludzi. Dlatego w sieci zdarza się nam zachowywać w sposób, w jaki w realnym świecie nigdy byśmy się nie zachowali.

Rozumiem, że jeśli nie nauczymy się racjonalnie obcować z wirtualną rzeczywistością, to wszyscy skończymy z olbrzymimi problemami psychicznymi, tak?

Rzeczywiście, wśród różnych badaczy internetu pojawiają się nieco katastroficzne wizje. I to prawda, że w tej chwili jest za pięć dwunasta, by wszystkie te kwestie związane z nowymi technologiami poddać głębszej refleksji i zastanowić się nad tym, w jaki sposób wykorzystywać je mądrze i dobrze. Ja jednak wierzę, że poradzimy sobie z tymi nowymi technologiami. Powiem nawet górnolotnie: jako ludzkość damy sobie radę.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Krzyżem w tęczę. Ideologiczna wojna o Plac Zbawiciela w budżecie obywatelskim Warszawy
Społeczeństwo
Państwo w państwie. „Odbicie kobiety” i przejęcie interesów.
Społeczeństwo
Dzielnice buntują się przeciw Rafałowi Trzaskowskiemu. „Wnosimy o zakaz zwężania ulic”
Społeczeństwo
Marta Nawrocka - jak oceniają ją Polacy? Najnowszy sondaż
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama