Czy po zmarłym wujku należy się spadek bratanicy? Czy tylko jego siostrze?
– pyta czytelniczka.
Domyślamy się, że zmarły wuj nie zostawił testamentu, w którym określił swoich spadkobierców. W takim razie należy stosować reguły dziedziczenia ustawowego, ustalone w art. 931-940 kodeksu cywilnego. Wynika z nich, że jeśli wuj pozostawił dzieci, czytelniczka nie ma co liczyć na spadek. Ale jeśli dzieci nie miał, jej szanse rosną.
Zgodnie z regułami dziedziczenia ustawowego w pierwszej kolejności spadek przypada dzieciom i małżonkowi spadkodawcy. Jeśli zmarły nie miał dzieci, to spadek przypada jego małżonkowi i rodzicom. W braku i małżonka i dzieci, cały spadek dostaną rodzice spadkodawcy, każde z nich - połowę.
Rodzice rzadko jednak dziedziczą po dzieciach, bo zwykle odchodzą z tego świata wcześniej. Gdy jedno z rodziców nie dożyło otwarcia spadku po swoim dziecku, przypadający na niego udział spadkowy przechodzi na rodzeństwo spadkodawcy. Zatem w sytuacji, gdy zmarły nie miał dzieci, małżonka i tylko jedno z rodziców żyło w chwili jego śmierci, to połowę spadku dostanie drugi rodzic, a drugą połową podzieli się rodzeństwo. Jeśli natomiast nie żyje także drugi rodzic, rodzeństwo dziedziczy wszystko w równych częściach.
Zstępny rodzeństwa, czyli dziecko brata lub siostry może liczyć na udział w spadku w sytuacji, gdy nie żyje jego rodzic, a jednocześnie brat lub siostra zmarłego. Jeśli spadkodawca miał dwoje rodzeństwa i jedno z nich nie żyje, to do spadku powołane będzie drugie z rodzeństwa oraz dziecko (dzieci) tego nieżyjącego.
Wydaje się, że to jest właśnie sytuacja, z którą ma do czynienia czytelniczka. Jeśli nie żyje jej ojciec (brat zmarłego wuja), ale żyje ciotka (siostra wuja), to czytelniczka podzieli się z nią spadkiem po wujku.
Dodajmy, że jako osoba z II grupy podatkowej będzie musiała zapłacić podatek spadkowy. Ciotce przysługuje zwolnienie z tego podatku, gdyż jest bliżej spokrewniona ze zmarłym.