Reklama

Raport NIK o policji

NIK wytyka policji dziurawe systemy i zaniżanie liczby ciężko rannych. Chwali m.in. za wzmocnienie drogówki.

Aktualizacja: 16.11.2016 11:54 Publikacja: 15.11.2016 18:27

Do dużej liczby wypadków z udziałem pieszych dochodzi na pasach.

Do dużej liczby wypadków z udziałem pieszych dochodzi na pasach.

Foto: Rzeczpospolita, Piotr Nowak

Nadmierne karanie pieszych mandatami, chociaż to wcale nie oni są głównie sprawcami wypadków, drastyczne zaniżanie liczby ciężko rannych w policyjnym systemie, dowolne ustalanie tzw. miejsc szczególnie niebezpiecznych dla pieszych i inne zastrzeżenia pod adresem policji formułuje NIK w najnowszym raporcie, który poznała „Rzeczpospolita".

Nierzetelny system

– Działania podejmowane w latach 2014–2015 przez policję i straże miejskie w celu zapewnienia bezpieczeństwa pieszym i rowerzystom były niewystarczające w stosunku do faktycznego poziomu zagrożenia tej grupy uczestników ruchu drogowego – mówi nam prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.

W latach 2010–2015 doszło do 181 tys. wypadków, w których poszkodowanych zostało 239 tys. osób, w tym niepokojąco dużo pieszych i rowerzystów. O ile w 2010 r. stanowili oni 30 proc. rannych i 39 proc. zabitych we wszystkich wypadkach drogowych, o tyle w 2015 r. już 32 proc. rannych i 42 proc. zabitych. W Unii Europejskiej ta grupa to tylko 28 proc. wszystkich ofiar śmiertelnych. Ofiarami często są dzieci i seniorzy.

NIK ocenia, że komendant główny policji wdrożył działania polegające na diagnozie zagrożeń bezpieczeństwa pieszych, ale to nie gwarantowało prawidłowej identyfikacji zagrożeń w skali kraju.

Pierwsza uwaga: to pieszych w sposób „nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do zagrożenia, jakie powodują" spotykały represje. Dostali w 2015 r. ok. pół miliona środków karnych (głównie mandatów), a byli sprawcami tylko 5,3 tys. wypadków.

Reklama
Reklama

Policja zaniżała liczbę osób ciężko rannych w systemie SEWiK rejestrującym wypadki i kolizje – alarmuje NIK. Tak było w 18 z 20 spraw zbadanych przez biegłych na zlecenie Izby. Np. 13 osób biegli uznali za ciężko ranne, gdy w bazie ich obrażenia wpisano jako lekkie. Gdzie indziej nie wpisano obrażeń, a byli ranni.

Błędne dane wynikające głównie z braku aktualizacji ujawniono w 9 na 10 kontrolowanych jednostek policji.

Za lekkie uznano obrażenia kobiety w 23. tygodniu ciąży potrąconej przez tramwaj w Katowicach. Miała uraz głowy, szyi, wstrząs mózgu i złamany nos. Biegli ocenili, że „uraz mózgowy mógł zagrażać" życiu matki i dziecka.

– Pytanie, czy system jest wiarygodny, skoro zawiera takie przypadki. Zbadaliśmy wycinek spraw, jednak niepokoi to, że aż w 90 proc. z nich w SEWiK zaniżono dane o stopniu ciężkości obrażeń ofiar – mówi dyr. Marek Bieńkowski z NIK. – Takie dane jak np. liczba rannych czy zabitych ma kolosalne znaczenie przy planowaniu służby policji czy krytycznym spojrzeniu na infrastrukturę drogową – dodaje.

Jednym z celów Narodowego Programu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2013–2020 jest ograniczenie do 2020 r. rocznej liczby ciężko rannych do 6,9 tys. osób. „Stopień realizacji tego celu monitorowany jest na podstawie danych z SEWiK" – zaznacza NIK, wskazując, jak ważne jest, by były tam wiarygodne informacje.

Powód nierzetelności? Z tłumaczeń wynikało np., że nie przekazywano ustaleń ze śledztw, gdy okazało się, że ofiara ma cięższe obrażenia.

Reklama
Reklama

– Może chodzi o poprawę statystyk – sugeruje jeden z byłych funkcjonariuszy.

Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji, zaznacza: – Dane z systemu służą głównie do naszych celów, np. ustalania miejsc niebezpiecznych, w których dochodzi do dużej liczby wypadków, i gdzie kierujemy więcej patroli.

Drogówka wzmocniona

NIK powątpiewa, czy celnie typuje się te miejsca, bo głównie w oparciu o SEWiK, w części nierzetelny. Zwłaszcza że brak jest kryteriów wyłaniania miejsc niebezpiecznych dla pieszych (w połowie 2015 r. było ich 2,5 tys.). Panuje więc dowolność. Np. w Łodzi takich miejsc było ok. 10-krotnie mniej niż w stolicy, a ruch jest podobny. Rozpiętości między województwami sięgały od 28 do 357 takich miejsc.

NIK dostrzega też plusy i chwali za nie policję. – Wzmocnione zostały piony ruchu drogowego, jest w nich dziś ok. 10 tys. policjantów, mamy dobre programy prewencyjne dla dzieci i młodzieży, kampanie uświadamiające rowerzystom konieczność noszenia odblasków – wylicza Mariusz Ciarka.

Ale według Izby policja potrzebuje systemowych działań.

– Trzeba właściwie rozplanować siły i środki, jakimi dysponuje komendant główny, by dobrze postawić akcenty i nie skupiać się na mandatowaniu pieszych, o co najłatwiej. Wprowadzić programy dla rowerzystów, nawiązać współpracę z ośrodkami naukowymi i wypracować takie mierniki, które w sposób zobiektywizowany będą podpowiadać policji, czy podejmowane działania są adekwatne do zagrożenia i skali ruchu. Mamy wyspecjalizowane ośrodki naukowe, ich wiedzą policja powinna się posiłkować w prognozowaniu czy planowaniu działań – konkluduje Bieńkowski.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Służby
Młody Ukrainiec z zagłuszarką fal radiowych zatrzymany na lotnisku Okęcie. Sprawę badają służby - ustaliła „Rz"
Służby
Dlaczego w Lubartowie ogłoszono alarm powietrzny? Wojewoda czeka na wyjaśnienia
Służby
Odmowa prezydenta Karola Nawrockiego. Nie przyznał orderów i odznaczeń w służbach specjalnych
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Służby
Sondaż: Niejednoznaczna ocena działań państwa po dywersji na torach
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama