Reklama
Rozwiń
Reklama

Lekarka mogła odwołać się od decyzji

Błąd urzędu nie może zamykać drogi do ponownego rozpoznania sprawy, a w konsekwencji do sądu.

Publikacja: 27.06.2016 08:05

Lekarka mogła odwołać się od decyzji

Foto: www.sxc.hu

Po przeprowadzonej kontroli marszałek województwa łódzkiego zdecydował o skreśleniu Anny Z. (dane zmienione) z ewidencji lekarzy uprawnionych do przeprowadzania badań w celu ustalenia lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami. Decyzję wysłano 25 kwietnia 2015 r. na adres zamieszkania, ale lekarka jej nie odebrała. Przyjęto jednak, że nastąpiło doręczenie zastępcze. Marszałek województwa chyba jednak w to powątpiewał, skoro 9 listopada 2015 r. wysłał ponownie decyzję, tym razem na adres zakładu pracy, i tam została odebrana 20 listopada 2015 r.

Anna Z. odwołała się od niej do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łodzi. Zwróciła się o uchylenie decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez marszałka województwa.

Powołując się na datę 20 kwietnia 2015 r. jako na dzień doręczenia decyzji, SKO stwierdziło, że odwołanie należało wnieść do 4 maja 2015 r., a nie było wniosku o przywrócenie terminu. Lekarka więc go złożyła, informując, że od 2 do 19 kwietnia 2015 r. była na urlopie za granicą.

Kolegium odmówiło Annie Z. przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. Uznało je też za niedopuszczalne, ponieważ wpłynęło dopiero w listopadzie 2015 r., a więc po terminie. Stwierdziło również niedopuszczalność samego odwołania od decyzji marszałka województwa. Zdaniem SKO była to już decyzja ostateczna, ponieważ Anna Z. odwołała się od niej dopiero w listopadzie 2015 r., czyli pół roku po terminie.

Rozpatrując skargę Anny Z., Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi uchylił oba postanowienia SKO z powodu naruszenia przepisów postępowania. Zaakcentował, że orzeczenie o uchybieniu terminu do wniesienia odwołania powinno być poprzedzone dokładnymi ustaleniami prawidłowości i daty doręczenia decyzji. Stwierdzenie wniesienia odwołania z uchybieniem terminu zamyka bowiem drogę do ponownego rozpatrzenia sprawy. Tymczasem marszałek województwa nie zawiadomił Anny Z. o wszczęciu postępowania w sprawie skreślenia z ewidencji uprawnionych lekarzy i nie zapewnił jej żadnego w nim udziału. Nie weryfikował też miejsca zamieszkania i nie pouczył o obowiązku zawiadomienia o jego zmianie. Anna Z. wykazała, że od 2 do 19 kwietnia przebywała za granicą. W ocenie sądu nie było więc podstaw do przyjęcia domniemania doręczenia w tym okresie. Decyzja marszałka województwa została doręczona ponownie 9 listopada 2015 r. Albo więc działał on niekonsekwentnie, albo uznał doręczenie z 20 kwietnia 2015 r. za bezskuteczne – zauważył sąd.

Reklama
Reklama

Decyzja o odwołaniu lekarki nie była więc ostateczna i przysługiwało od niej odwołanie, którego nie można uznać za wniesione po terminie. Kolegium jest obowiązane je rozpatrzyć.

sygnatura akt: III SA/Łd 168/16

Nieruchomości
To może być koniec odśnieżania chodników przez właścicieli posesji. Skarga do TK
Zawody prawnicze
Komornik przemówi ludzkim głosem. „Trzeciodłużnik” przestanie straszyć
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama